Zapraszamy do obszernego wywiadu, jaki „Czasowi Chojnic” udzielił Marcin Synoradzki. Wiceprezes Red Devils opowiada o zakończonym sezonie, nieudanej współpracy z Vlastimilem Bartoskiem oraz o zmianach w klubie przed kolejnymi rozgrywkami.
Zapraszamy do obszernego wywiadu, jaki ?Czasowi Chojnic? udzielił Marcin Synoradzki. Wiceprezes Red Devils opowiada o zakończonym sezonie, nieudanej współpracy z Vlastimilem Bartoskiem oraz o zmianach w klubie przed kolejnymi rozgrywkami.
"Czas Chojnic": Czego według Ciebie zabrakło do zdobycia medalu?
Marcin Synoradzki (wiceprezes Red Devils Chojnice): Teraz mogę powiedzieć o tym otwarcie. Wszystko zaczęło się od wyjazdów i przedłużających się powrotów z Czech trenera Bartoska. Na początku sezonu wszystko było dobrze. Wygraliśmy 4:1 z FC Toruń, potem 5:0 z Katowicami. Następnie porażka z Rekordem na wyjeździe 0:2 gdzie byliśmy lepsi, a jedynie zawiodła skuteczność. Potem chyba nasz najlepszy mecz w sezonie, gdzie pokonaliśmy Gattę w Chojnicach 5:1. Trener co dwa tygodnie wyjeżdżał do domu. Miał wracać w poniedziałek lub wtorek, a z powodu chorób całej rodziny przyjeżdżał w środy lub w czwartki. Trenujemy codziennie prócz niedziel. Piłkarze zobaczyli, iż trener nieprofesjonalnie traktuje obowiązki, a treningi prowadzą asystenci. Nastąpiło rozprężenie, konflikty wewnątrz zespołu i co za tym idzie seria słabych wyników, zwłaszcza na wyjazdach.
Cała rozmowa w czwartkowym "Czasie Chojnic".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!