Grzegorz Zabrocki, sekretarz gminy Czersk, jako starosta kościerski wydał zaświadczenie. Powołując się na Manifest PKWN z 1944 roku, przejął na własność Skarbu Państwa drogę, należącą do mieszkańca Chojnic. Teraz Zabrocki będzie tłumaczył się przed prokuratorem.
Grzegorz Zabrocki, sekretarz gminy Czersk, jako starosta kościerski wydał zaświadczenie. Powołując się na Manifest PKWN z 1944 roku, przejął na własność Skarbu Państwa drogę, należącą do mieszkańca Chojnic. Teraz Zabrocki będzie tłumaczył się przed prokuratorem.
Stanisław Myszka odziedziczył ziemię w Raduniu w gminie Dziemiany. To głównie lasy z polanami. Przebiega przez nie droga. – Na starych mapach nawet jej nie ma. Wyjeździli ją ludzie ze wsi, kiedy jeździli na grzyby do lasu – mówi mieszkaniec Chojnic. – Nie jest to jakaś szeroka, równa droga. Taka zwykła polna – dodaje. Jednak okazuje się być bardzo ważna dla urzędników gminy Dziemiany i Starostwa w Kościerzynie.
Wojewoda zabrał, minister oddał
W 2000 roku na wniosek wójta gminy Dziemiany, wojewoda pomorski wydał decyzję o przejęciu drogi na majątek gminy. – Pozbawiono mnie mojej własności. Pięć lat zajęło mi jej odzyskiwanie – mówi Stanisław Myszka. W 2005 roku minister spraw wewnętrznych unieważnił decyzję wojewody. Minister w decyzji napisał, że nie ma żadnych dokumentów, żeby stwierdzić, że droga była kiedykolwiek własnością Skarbu Państwa, a takich działek komunalizować nie można. Gmina też nigdy nie podejmowała uchwały, która klasyfikowałaby drogę jako trakt publiczny. Od decyzji ministra nikt się nie odwołał.
Nie odpuszczają
Stanisław Myszka był właścicielem drogi przez kolejne pięć lat. Aż przyszedł grudzień 2010 roku. Wtedy to starosta kościerski Grzegorz Zabrocki wydał zaświadczenie. Na podstawie dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego uznał, że droga była przeznaczona na potrzeby reformy rolnej i powinna przejść na własność Skarbu Państwa. – Komuś bardzo na tym zależało, bo pan Zabrocki wydał to zaświadczenie tuż przed tym, jak przestał być starostą kościerskim – mówi Stanisław Myszka. Na podstawie dokumentu wydanego przez starostę sąd zmienił zapisy księgi wieczystej i droga stała się własnością Skarbu Państwa, zarządzaną przez powiat kościerski. – Co ciekawe, wniosek o wpis do księgi został złożony 30 grudnia, a wpis pojawił się 29 grudnia – Myszka pokazuje dokumenty.
Zabrocki poznał
Dzisiejszy sekretarz gminy Czersk mówi, że zaświadczenie było jednym z wielu podpisywanych przez niego dokumentów. Że nie zawsze musi wiedzieć, co do podpisu dają mu podwładni pracownicy. O całej sprawie opowiada jednak z najdrobniejszymi szczegółami. – Teraz wiem już wszystko, bo już po fakcie się dowiadywałem – mówi Grzegorz Zabrocki. Były starosta kościerski jest jednak przekonany, że zaświadczenie zostało wydane zgodnie z prawem i twierdzi dodatkowo, że droga nigdy własnością Stanisława Myszki nie była. Na początku stycznia 2011 roku Grzegorz Zabrocki przestał pełnić funkcję starosty kościerskiego.
Wniosek o ściganie
Mieszkaniec Chojnic o zmianie wpisu do księgi wieczystej dowiedział się w lutym. – Od osób trzecich – zaznacza. Myszka wezwał starostwo do wycofania zaświadczenia, ale na nic to się zdało. Złożył więc do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Napisał do gdańskiej prokuratury apelacyjnej, żeby ta wyłączyła ze sprawy kościerskich śledczych. Uznał, że mogło dojść do przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy w dokumencie urzędowym oraz wyłudzenia poświadczenia nieprawdy od sądu rejonowego i doprowadzenia go do fałszywego wpisu do księgi wieczystej.
Prokuratura wszczyna śledztwo
Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Gdańsk Śródmieście. – Wszczęliśmy śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień, polegającego na wydaniu przez funkcjonariusza publicznego decyzji, działającej na niekorzyść osoby prywatnej – mówi prokurator rejonowa z Gdańska Anna Górska. Sprawa jest prowadzona wielowątkowo. Śledztwo dotyczy urzędu w Dziemianach oraz starostwa powiatowego.
Co z dziwnymi terminami wpisu do ksiąg wieczystych? – Na razie nie mogę zdradzać szczegółów, ale dochodzenie jest prowadzone w szerokim zakresie – mówi Anna Górska. Grzegorz Zabrocki śledztwa się nie boi. – Od tego jest prokuratura, żeby takie sprawy badała – mówi. – Zapisy w księgach wieczystych będą zmienione. Oni nie są ode mnie mądrzejsi tylko dlatego, że mają władzę – kwituje Stanisław Myszka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!