Reklama

Zasięgu nie ma. Mieszkańcy chcą pisać petycje

16/09/2016 07:13

Mieszkańcy gminy mają już dosyć szumów i zakłóceń podczas rozmów telefonicznych. - Do tej pory nasze prośby i pisma do operatorów były ignorowane. Teraz chcemy skonsultować się z radcą prawnym i przesłać do firm naprawdę sporą teczkę skarg. Może głos setek osób coś wreszcie zmieni – mówi Robert Piesik, sołtys Kłodawy. Popierają go inni sołtysi i radni.

Mieszkańcy gminy mają już dosyć szumów i zakłóceń podczas rozmów telefonicznych. - Do tej pory nasze prośby i pisma do operatorów były ignorowane. Teraz chcemy skonsultować się z radcą prawnym i przesłać do firm naprawdę sporą teczkę skarg. Może głos setek osób coś wreszcie zmieni ? mówi Robert Piesik, sołtys Kłodawy. Popierają go inni sołtysi i radni.

Próba wpłynięcia na operatorów telefonów komórkowych, żeby świadczyli usługi lepszej jakości, to dla mieszkańców części gminy Chojnice walka z wiatrakami. Są punkty na mapie, gdzie trudno się dodzwonić. W „Czasie Chojnic” pisaliśmy między innymi o kłopotach ludzi z Nowego Dworu i Zbenin. Problemy z zasięgiem są jednak także w innych miejscowościach. - Prowadzę działalność gospodarczą, a podczas rozmów z kontrahentami nagle urywa rozmowę albo połowy nie słyszę. Zasięg ucieka – mówi Robert Piesik, sołtys Kłodawy. - Bywa, że w słuchawce jest dziwny pogłos – dodaje Irena Dorawa, radna z Krojant.

Reklama

Nie odróżniają miasta i gminy

- Ludzie dzwonią do nas w różnych sprawach, również tych gminnych i sołeckich. Człowiek chciałby się skupić, wysłuchać rozmówcy, ale często trzeba dosłownie nasłuchiwać, bo na linii są problemy – podkreśla Ewa Pruska, radna z Lichnów.

- Kłopoty zaczęły się po wymianie nadajników – uważa Katarzyna Graszk, sołtys Powałek. Zdaniem miejscowych wymiana sprzętu miała wpływ na zasięg. - Nic innego przecież się nie zmieniło. Uwarunkowania terenu są takie same, korzystamy też jak inni z takiego samego sprzętu dostarczonego przez operatora – dodaje Piesik.

Reklama

Mieszkańcy interweniowali już w tej sprawie u operatorów. Bez skutku. - Zostaliśmy zignorowani – podkreśla Piesik. - Od półtora roku słyszymy, że przecież w Chojnicach jest dobrze. Niektórzy chyba nawet nie rozróżniają miasta i gminy Chojnice.

Indywidualne pisma

Dlatego teraz mieszkańcy mają całkiem inny pomysł na rozwiązanie problemu. - Na razie operatorzy są głusi na nasze prośby, tak jak głuche są nasze telefony. Zbieranie podpisów pod jednym listem nie ma sensu, bo jest mało skuteczne. Zamierzamy wysłać wiele pism. Może głos setek osób zostanie usłyszany i przekona operatorów do zmian? - zastanawia się Piesik. Inicjatorzy zamierzają się skonsultować z radcą prawnym. Niebawem akcja powinna się rozpocząć, a dołączyć będą mogli wszyscy zainteresowani. - Będziemy pisali indywidualne pisma. Zamierzamy wysłać operatorom naprawdę grubą teczkę – zapowiada Piesik. - Może kogoś to skłoni do refleksji? Może choć jeden z trzech głównych operatorów się nami zainteresuje? Zagrozimy zerwaniem umowy ze względu na złą jakość usług. Przecież płacimy taki sam abonament jak inni!

Reklama

Wójt popiera

Wójt Zbigniew Szczepański w pełni popiera mieszkańców. Już wcześniej urząd gminy próbował działać na ich rzecz, ale na niewiele to się zdało. - Gdy pisaliśmy do operatorów, to oni nam odpowiadali, że nie jesteśmy stroną. Słaby zasięg to problem nie tylko wschodniej części gminy Chojnice, ale też na przykład Ogorzelin, Nowego Dworu czy Lichnów. Jeśli mieszkańcy będą chcieli wysłać zbiorowe petycje z groźbą przejścia do konkurencji, to my będziemy z przyjemnością to pilotować – mówi Szczepański.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości