Państwowa Straż Pożarna musiała kilka razy wyjeżdżać w sylwestrowo-noworoczny weekend. Kapitan Marcin Wróblewski komentuje ten okres jako nietypowy.
Państwowa Straż Pożarna musiała kilka razy wyjeżdżać w sylwestrowo-noworoczny weekend. Kapitan Marcin Wróblewski komentuje ten okres jako nietypowy.
W weekend straż pożarna musiała raz pomagać pogotowiu i jechać do chorego jako karetka. W Nowy Rok strażacy usuwali wyciek ropy na ulicy Warszawskiej w Chojnicach.
O 17.00 w niedzielę musieli też gasić pożar śmietnika na Modrej w Chojnicach. Podobny pożar gasili w Sylwestra o godz. 15.00 na ulicy Spółdzielczej w Chojnicach i tego samego dnia o godz. 16.00 w Łubnej w gminie Czersk. Strażacy mieli też fałszywy alarm o pożarze, który został jednak zaliczony jako alarm w dobrej wierze.
Najpoważniejszym zdarzeniem był wypadek w Żabnie w gminie Brusy krótko przed północą w Sylwestra.
- Patrząc na statystyki nie dało się zaobserwować, że to był Sylwester – ml. kapitan Marcin Wróblewski ocenia miniony weekend jako niezwykle spokojny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!