Reklama

Ach, co to był za mecz! Olimpia - Chojniczanka 3:5 (GALERIA)

10/08/2019 00:06

Po takich pojedynkach Chojniczance można wybaczyć wszystko. Żółto-biało-czerwoni wraz z Olimpią Grudziądz napisały taki scenariusz, którego nie powstydziłby się Alfred Hitchcock. Zwroty akcji, dramaturgia i szalona radość chojniczan na koniec. Była to Fortuna I liga w najlepszym wydaniu. Tym razem fortuna była po stronie MKS-u.

Po takich pojedynkach Chojniczance można wybaczyć wszystko. Żółto-biało-czerwoni wraz z Olimpią Grudziądz napisały taki scenariusz, którego nie powstydziłby się Alfred Hitchcock. Zwroty akcji, dramaturgia i szalona radość chojniczan na koniec. Była to Fortuna I liga w najlepszym wydaniu. Tym razem fortuna była po stronie MKS-u.

Goście mieli wymarzony początek. Po golach Kamila Sylwestrzaka i Aghwana Papikiana wyszli na prowadzenie 2:0. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy. Zaraz na początku drugiej gospodarze zdobyli bramkę kontaktową. Zespół Mariusza Pawlaka poszedł za ciosem. Rozkręcał się z akcji na akcję. Na 2:2 trafił Haydary, a na 3:2 ponownie Portugalczyk Tiago Alves.

Reklama

Chojniczanka była zepchnięta do narożnika. Miała kwadrans na uratowanie spotkania. Radość Olimpii trwała trzy minuty. Ku uciesze kibiców gości ładnym strzałem i premierowym golem popisał się 17-letni Krystian Wachowiak. W samej końcówce działy się już rzeczy, które trudno wyjaśnić. Gola na 4:3 w sytuacji sam na sam zdobył obrońca Seweryn Michalski. Natomiast wynik w doliczonym czasie ustalił Bartosz Wolski po solowej akcji i minięciu kilku rywali. - Takie mecze budują zespół i dają kopa przed kolejnymi pojedynkami - powiedział strzelec piątej bramki. - Chłopaki śmiali się w szatni, że to był typowy czeski hokej - śmiał się Josef Petrik junior na konferencji prasowej.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości