Reklama

Artur Grysiak i Rafał Matusz wracają do mrocznej historii Chojnic

W sobotni wieczór, 29 listopada 2025 roku w poczekalni odnowionego chojnickiego dworca miała miejsce prapremiera spektaklu „Kto zabił w Konitzville” — inscenizacji inspirowanej powieścią Artura Grysiaka i Rafała Matusza „KONITZVILLE”. Głowna premiera sceniczna przewidziana jest na 5 grudnia w Teatrze Gdynia Główna.

Nieczęsto zdarza się, by poczekalnia dworca zamieniła się w scenę, a jednak w Chojnicach stało się to całkowicie naturalne. Miasto, które w 1871 roku włączono w sieć Królewskich Kolei Wschodnich, po raz kolejny wykorzystało swoją kolejową tożsamość jako przestrzeń kultury. Dworzec — odnowiony, nagrodzony niedawno tytułem Dworca Roku w głosowaniu internautów — stał się idealnym miejscem dla historii, która zaczyna się właśnie w Chojnicach. W mieście, które ponad 120 lat temu było świadkiem jednej z najbardziej mrocznych i tragicznych opowieści początku XX wieku.

Trójka aktorów — Bartłomiej Deklewa, Piotr Rogalski i Piotr Ujejski — zmierzyła się tu z kilkunastoma rolami, przechodząc od Ernsta Wintera, przez prokuratora, fotografika miejskiego Heyna, chojnickie dzieci, kupców aż po miejscowego rzeźnika. Ich gra nie rekonstruuje faktów — raczej rozbiera emocje, puls miasta i strach, który wtedy narastał jak burza - do tego stopnia, że cesarz wezwał wojsko stacjonujące w Grudziądzu, by ustanowiło spokój w mieście.

Reklama

Miasto jako bohater, mrok jako język

Spektakl w reżyserii Ewy Ignaczak nie jest rekonstrukcją kryminalnej zagadki. To raczej opowieść o mechanizmach społecznych. O tym, jak lęk potrafi przeobrazić się w fanatyzm. Jak plotka staje się „prawdą”. Jak miasto — wspólnota, sąsiedztwo, codzienność — może zmienić się w maszynę do wykluczania.

Ignaczak prowadzi widza nie w stronę pytania „kto zabił”, lecz „co sprawiło, że wszyscy zaczęli widzieć winnych tam, gdzie ich nie było”. W „Kto zabił w Konitzville” miasto staje się żywym organizmem — psychicznym, podatnym na impuls, na mit, na echo dawnych instynktów. Widzowie obserwują, jak niewypowiedziane wcześniej napięcia wybuchają z podwójną siłą po odnalezieniu szczątków młodego Ernsta Wintera. A zaczyna się od męskiego torsu "z klasy wyższej" w walizce. Spektakl jest przewrotny. Zaczyna się bowiem od wejścia samego Ernsta Wintera, który wkracza na scenę z walizką, w której znajduje się jego ciało. Kto mnie zabił - pyta Ernst, a zebrani czują, że tak - to my wszyscy go zabiliśmy.

Reklama

To właśnie od tej zbrodni wszystko się zaczęło. Konitz, czyli dzisiejsze Chojnice, w 1900 roku stały się areną jednego z najgłośniejszych rozruchów o rzekomy „rytualny mord”. Zbrodnia na gimnazjaliście, pochodzącym z Przechlewa, została szybko opisana przez prasę jako dowód domniemanej winy lokalnej społeczności żydowskiej. Miasto pogrążyło się w zbiorowym amoku, który potem nazwano jednym z pierwszych nowoczesnych przykładów medialnej manipulacji prowadzącej do przemocy.

Spektakl nie odtwarza wydarzeń, ale je przetwarza. Pokazuje, jak łatwo fakt ustępuje miejsca mitowi. Jak cienka jest granica między sąsiadem a wrogiem.

Reklama

Od literatury do sceny 

Sobotnia prapremiera była nie tylko teatralnym wydarzeniem. Na dworcu obecni byli też autorzy książki i teatralnej adaptacji — Artur Grysiak i Rafam Matusz. Ich „Konitzville” to powieść, która splata dokument z fikcją i wydobywa na powierzchnię pamięć miasta — nie zawsze wygodną, ale ważną.

Dworzec, który pamięta czasy, gdy Chojnice liczyły zaledwie kilka tysięcy mieszkańców, stał się podczas prapremiery punktem styku przeszłości z teraźniejszością. Miejscem, które wciąż uczy, że historia jest żywa, jeśli o niej mówimy.

Reklama

Twórcy spektaklu

  • Scenariusz i reżyseria: Ewa Ignaczak

  • Asystentka: Monika Jarząbek

  • Obsada: Bartłomiej Deklewa, Piotr Rogalski, Piotr Ujejski

  • Muzyka, wizualizacje i światła: Marzena Chojnowska

W spektaklu Konitzville występują Bartłomiej Deklewa, Piotr Rogalski i Piotr Ujejski — trójka artystów reprezentujących różne pokolenia i teatralne doświadczenia. Deklewa, absolwent krakowskiej AST i laureat prestiżowej Nagrody im. Zapasiewicza, ma na koncie role w cenionych produkcjach filmowych i serialowych; Rogalski, aktor i komik związany z trójmiejską sceną, od lat tworzy wyraziste kreacje w Teatrze Gdynia Główna i Bałtyckim Teatrze Różnorodności; natomiast najmłodszy z zespołu Piotr  Ujejski — student i wielbiciel kina, który pierwsze aktorskie szlify zdobywał w Koszalinie — wnosi do przedstawienia świeżą energię i lekkość.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/12/2025 09:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości