Reklama

Letni sezon artystyczny w Dzięglu rozpoczęty. Spektakl i debata o męskiej depresji w Centrum Kukły Polskiej

W środę, 1 lipca 2026 roku, w Centrum Kukły Polskiej w Dzięglu zainaugurowano letni sezon artystyczny wydarzeniem pod nazwą Noc Teatru. W programie znalazł się pokaz spektaklu „Judasz” w wykonaniu Walny-Teatru, wernisaż wystawy rzeźby oraz spotkanie autorskie z dziennikarzem Argymirem Iwickim wokół jego książki dotyczącej problematyki męskiej depresji. W dyskusji panelowej, obok autora i twórców, uczestniczyła psychoterapeutka Mira Gosc Gosc. Wydarzenie zorganizowano w przestrzeni zaadaptowanego gospodarstwa wiejskiego przy adresie Dzięgiel 4.

Sceniczny Judasz jako lustro męskiego kryzysu

Głównym punktem inauguracji sezonu był autorski spektakl „Judasz”, zaprezentowany na małej scenie przez Walny-Teatr. Twórca Centrum Kukły Polskiej, lalkarz i reżyser Adam Walny, połączył siły z chojnickim dziennikarzem i pisarzem, którym jest Argymir Iwicki. Efektem tej współpracy stało się wydarzenie skupione wokół kondycji ludzkiego umysłu. Zbieżność tematyczną widowiska teatralnego i problematyki poruszanej w książce Iwickiego podkreślał sam gospodarz.

Spektakl Judasz będzie korespondował z tym tematem z racji tego, jakże on skończył. Rozumiem, że spotkanie jest też poświęcone temu, jak tak nie skończyć. Jest diagnoza w postaci spektaklu Judasz i jest recepta w postaci książki Argymira – wyjaśniał Adam Walny.

Reklama

Z perspektywy literackiej, postać sceniczna zyskała nowy kontekst.

W Judaszu widziałem człowieka, który nie ma poczucia swojej wartości, ma oczekiwania, których nie potrafi spełnić. W tej wersji Judasz miał depresję – wskazywał Argymir Iwicki.

Spektakl spotkał się z dużym zainteresowaniem publiczności, która wypełniła salę, zajmując miejsca aż po progi drzwi, i nagrodziła twórcę oklaskami na stojąco.

Prawda ukryta pod maską agresji i alkoholu

Pretekstem do głębszej dyskusji stała się publikacja chojnickiego dziennikarza, w której opisuje on własne zmagania z chorobą oraz przytacza dziewięć historii innych osób po kryzysie psychicznym. Z statystyk zawartych w przedmowie wynika, że mężczyźni, choć rzadziej diagnozowani, znacznie częściej giną w wyniku prób samobójczych. Autor przyznał, że początkowo nie planował tej publikacji, a bodźcem stała się rozmowa ze znajomą podczas zbierania borówek oraz postępy w terapii. Pierwsze podejrzenie choroby pojawiło się u niego znacznie wcześniej.

Reklama

Byłem na terapii z leczenia agresji i tam psycholożka zasugerowała, że moja agresja wynika z depresji. Skierowała mnie do psychiatry. U facetów dwoma charakterystycznymi zachowaniami w depresji są właśnie agresja, szybkie wpadanie w złość, oraz alkohol i leczenie się nim w pierwszej kolejności – opowiadał Argymir Iwicki.

Wskazał również, że leki pomagają wyciszyć układ emocjonalny, by do głosu doszły racjonalne argumenty, lecz nie wykonają całej pracy za pacjenta, ponieważ źródła problemów u wszystkich bohaterów jego książki tkwiły w trudnych doświadczeniach z dzieciństwa.

Reklama

Samotność w głuchej i zimnej przestrzeni

W debacie istotny głos zabrała psychoterapeutka Mira Gosc Gosc, która zwróciła uwagę na problem stygmatyzacji oraz mylenia depresji ze zwykłą chandrą czy melancholią. Podkreśliła, że depresja jest poważną chorobą śmiertelną i według Międzynarodowej Organizacji Zdrowia stanowi drugą przyczynę zgonów na świecie. Zauważyła, że o ile ludzie nie wstydzą się chorób kardiologicznych czy cukrzycy, o tyle przed pójściem do psychiatry powstrzymuje ich lęk i wstyd.

Kiedy naprawdę komuś jest źle i ten ktoś leci w dół, tam gdzie jest bardzo ciemno, samotnie, zimno, wtedy o tej chorobie nie mówimy. Tam człowiek nie widzi, że jest otoczony ludźmi, nie słyszy, że ktoś chce mu pomóc. Tam jest ciemno, głucho, wilgotno i bardzo samotnie – tłumaczyła Mira Gosc Gosc, dzieląc się też osobistym doświadczeniem nawrotowych epizodów depresyjnych od dziewiątego roku życia.

Reklama

Terapeutka apelowała, by do osób cierpiących nie kierować niefortunnych sformułowań typu "weź się w garść" czy "inni mają gorzej", lecz reagować na takie objawy jak izolacja, bezsenność, gwałtowny spadek wagi czy unikanie kontaktu i kierować je do specjalistów.

Sztuka i metafory w procesie leczenia

Uczestnicy dyskusji poruszyli także problem specyfiki męskiego kryzysu, w którym tradycyjny prototyp mężczyzny – silnego, walczącego i niepłaczącego – blokuje umiejętność nazywania emocji. Psychoterapeutka opisywała ukryte symptomy u mężczyzn, do których zaliczyła ucieczkę w alkohol, ryzykowną jazdę samochodem, nagłą frustrację i krzyk na bliskich czy problemy seksualne. W kontekście radzenia sobie z traumą Adam Walny przywołał swoje dawne doświadczenia z pracy z pacjentami w szpitalu psychiatrycznym, gdzie tworzył metaforyczne "misie ratujące życie" oraz portrety estetyczne bazujące na kolorach i kształtach. Rozmówcy zgodnie uznali, że szeroko pojęta arteterapia – poprzez teatr, malarstwo czy pisanie – jest skutecznym narzędziem pomocowym. Jako przykład podano Vincenta van Gogha, który mimo głębokich kryzysów tworzył wybitne dzieła.

Reklama

Napisanie książki to również jest terapia. To jest forma oczyszczenia, zrozumienia, wykrzyczenia tego, co działo się w twojej głowie. Wykrzyczeć swój ból, chcieć być wysłuchanym, nie być samemu – to jedna z podstawowych potrzeb – podsumowała Mira Gosc Gosc w odniesieniu do literackiej pracy Argymira Iwickiego.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości