W tym roku czerska Straż Miejska wydała ogromne pieniądze na usługi pocztowe. Pod koniec roku okazało się, że urząd musi dołożyć jeszcze 20 tysięcy złotych na znaczki, bo w budżecie municypalnych zabrakło na to pieniędzy.
W tym roku czerska Straż Miejska wydała ogromne pieniądze na usługi pocztowe. Pod koniec roku okazało się, że urząd musi dołożyć jeszcze 20 tysięcy złotych na znaczki, bo w budżecie municypalnych zabrakło na to pieniędzy.
Strażnicy miejscy z Czerska w tym roku rozsyłali mandaty nie tylko za wykroczenia zarejestrowane przez radar mierzący prędkość. Od połowy roku na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Dworcowej jest monitoring, który fotografuje kierowców przejeżdżających pod sygnalizatorem na czerwonym świetle.
Trzeba dołożyć
Ilość zarejestrowanych przez system wykroczeń przerosła oczekiwania strażników i urzędników planujących budżet gminy Czersk. W tym roku na usługi pocztowe, czyli znaczki, straż miejska miała 200 tysięcy złotych. Okazało się, że pod koniec roku zabrakło pieniędzy na te wydatki.
To się zwraca
Na sesji radni zmienili budżet i dołożyli na znaczki dla straży miejskiej 20 tysięcy złotych. – Wykroczeń zarejestrowanych jest bardzo dużo i trzeba było pokryć koszty pocztowe – mówi burmistrz Czerska Marek Jankowski. Nakłady na takie cele szybko się jednak zwracają, i to z olbrzymią nawiązką. W tym roku do budżetu gminy z mandatów za zbyt szybką jazdę i za przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle wpłynęło już półtora miliona złotych. I to jeszcze nie koniec. Pieniądze od przyłapanych w 2012 roku kierowców będą jeszcze spływać w grudniu i w pierwszych miesiącach 2013 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!