Reklama

Gmina Chojnice walczy o miliony z subwencji ekologicznej. Janusz Szczepański: Algorytm nas karze zamiast nagradzać

Władze gminy Chojnice podjęły walkę o zmianę przepisów dotyczących tzw. subwencji ekologicznej, na której samorząd traci miliony złotych rocznie. Choć według wyliczeń gmina powinna otrzymać z tego tytułu 4,7 miliona złotych, skomplikowany algorytm uwzględniający zamożność samorządu obcina tę kwotę do niespełna miliona złotych. Urzędnicy zrzeszają się z innymi samorządami i apelują o pilną modyfikację prawa, co w perspektywie dekady mogłoby przynieść gminie od 30 do 40 milionów złotych.

Samorządowa walka w grupie, bo w pojedynkę trudniej o sprawiedliwość

Władze gminy Chojnice nie zamierzają bezczynnie przyglądać się, jak miliony złotych przechodzą im koło nosa. Samorząd od lat szuka wsparcia w większych strukturach, zdając sobie sprawę, że pojedynczy głos rzadko dociera do decydentów w stolicy. Niedawno gmina zdecydowała się na przystąpienie do Związku Gmin Wiejskich RP. Od dłuższego czasu działa także w Związku Gmin Pomorskich, gdzie przez wiele lat w zarządzie zasiadał wójt gminy Chojnice, a obecnie reprezentantem regionu w tych strukturach jest wójt Konarzyn Jacek Warsiński. To właśnie te organizacje mają pomóc w nagłośnieniu problemu, który blokuje rozwój lokalnej infrastruktury ochrony środowiska.

Matematyczny paradoks, czyli jak wysokie dochody stają się karą

Głównym punktem zapalnym są rządowe wyliczenia dotyczące wsparcia dla gmin posiadających cenne przyrodniczo obszary. Dwa lata temu, na mocy ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, wprowadzono mechanizm naliczania środków na tzw. potrzeby ekologiczne. Dla gminy Chojnice wyliczono z tego tytułu kwotę 4,7 miliona złotych. Radość była jednak przedwczesna, ponieważ w grę wszedł skomplikowany wzór matematyczny.

Reklama

Teoretycznie przepisy przyznają nam 4,7 miliona złotych, ale przez skomplikowane zapisy i algorytm zabiera się nam z tego około 4 milionów złotych. Stoimy na stanowisku, że dobre dochody gminy powinny być powodem do dumy i nagrody, a nie pretekstem do finansowego karania – tłumaczy wicewójt gminy Chojnice Janusz Szczepański.

Okazuje się, że przez przekroczenie progu dochodowości, gmina realnie otrzymuje niespełna milion złotych. Urzędnicy podkreślają, że cieszą się z pełnych dotacji trafiających do innych samorządów, ale obecny system uważają za głęboko niesprawiedliwy.

Reklama

Swornegacie czekają na wielkie inwestycje, ale brakuje decyzji w Warszawie

Samorządowcy nie ograniczyli się jedynie do narzekania. Przygotowali pismo z dokładnym opisem problemu oraz apel skierowany bezpośrednio do parlamentarzystów. Ponieważ pismo pozostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi, sprawa trafiła na forum Związku Gmin Pomorskich oraz Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych. Cel jest jasny: wyłączenie potrzeb ekologicznych z ogólnego algorytmu wyrównawczego.

Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której potrzeby ekologiczne nie będą wrzucane do jednego worka z pozostałymi subwencjami i korygowane przez system wyrównawczy. Subwencja ekologiczna musi stać się całkowicie niezależnym elementem finansowania – argumentuje wicewójt Janusz Szczepański.

Reklama

Stawka tej batalii jest ogromna. Jeśli przepisy uda się zmienić, gmina Chojnice w ciągu najbliższych dziesięciu lat mogłaby zyskać dodatkowo od 30 do 40 milionów złotych. Samorząd ma już konkretny plan na wykorzystanie tych funduszy – ogromne środki są pilnie potrzebne chociażby na modernizację oczyszczalni ścieków w Swornegaciach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości