Plan Starostwa Powiatowego w Chojnicach, dotyczący zlecenia nowej koncepcji upłynnienia ruchu na skrzyżowaniu XXV-lecia Solidarności, spotkał się z natychmiastową reakcją mieszkańców. Po unieważnieniu przetargu na projekt ronda turbinowego, urzędnicy rozważają alternatywne warianty, w tym budowę kładki dla pieszych nad ulicą Sukienników. Informacje te wywołały ożywioną dyskusję w mediach społecznościowych oraz stały się tematem listu otwartego przesłanego do redakcji przez jednego z czytelników.
W komunikacie starostwa wskazano, że główną przyczyną zatorów w centrum miasta są potoki pieszych, paraliżujące zjazdy z ronda Solidarności. Starosta Marek Szczepański argumentuje, że napowietrzna konstrukcja mogłaby być tańsza i skuteczniejsza niż głęboka przebudowa geometrii dróg. Z taką argumentacją stanowczo nie zgadza się autor listu do redakcji, który nazywa pomysł kładki w historycznym centrum miasta „przepisem na katastrofę”.
Koncepcje ronda turbinowego (na które brakuje chętnych w przetargach) czy budowa wielomilionowej kładki dla pieszych nad ulicą Sukienników to technologiczne i finansowe absurdy – pisze mieszkaniec.
Reklama
Zwraca uwagę, że zgodnie z prawem budowlanym rampa dla wózków musiałaby mieć kilkadziesiąt metrów długości, na co wokół ronda nie ma przestrzeni. Taka konstrukcja zasłoniłaby okna kamienic i zablokowała chodniki. Alternatywą ma być znacznie prostsze, płaskie rozwiązanie: likwidacja przejść bezpośrednio przy tarczy skrzyżowania i montaż estetycznych wygrodzeń. Piesi mieliby korzystać z istniejących pasów zlokalizowanych kilkanaście metrów dalej, m.in. vis-à-vis Technikum nr 3 czy przy ulicy Człuchowskiej.
Podobne głosy przeważają w komentarzach mieszkańców w mediach społecznościowych. Internauci punktują, że obecne przepisy dające bezwzględne pierwszeństwo pieszym w połączeniu z bliską odległością pasów od ronda generują nieustanny korek. Tomasz Zalewski zauważa ironicznie: Jeden pieszy schodzi z jezdni, to dopiero wtedy wchodzi na nią kolejny. Gdy ten zejdzie, znów wchodzi następny. I tak w nieskończoność, bo przecież maja pierwszeństwo… Każdy zwykle pojedynczo.
Wielu komentujących, jak Teresa Terenia, Kacper Knapik czy Igor Kruszyński, zgadza się z postulatem odsunięcia lub całkowitej likwidacji najbliższych przejść dla pieszych. Zdaniem Kruszyńskiego odsunięcie „zebr” o około 15 metrów stworzyłoby strefę buforową dla trzech samochodów, co pozwoliłoby im płynnie opuścić skrzyżowanie.
Z kolei pomysł budowy kładki budzi obawy o dostępność dla osób starszych i z niepełnosprawnościami. Głos w tej sprawie zabrał m.in. Zbigniew Łapiński, apelując: Tylko niech te mądre głowy w starostwie nie zapomną ze w tym mieście żyją też osoby w leciwym wieku i niepełnosprawni. Pojawiają się też pytania o koszty utrzymania wind, które – jak zauważa Piotr Borau – w polskich realiach często stają się finansowym ciężarem dla samorządów. Choć zdarzają się głosy popierające inwestycję, jak opinia Kacpra Jankowskiego, który uważa, że kładki zwiększają bezpieczeństwo, większość dyskutujących woli tańsze i szybsze w realizacji rozwiązania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze