Reklama

Aksjomaty serca bez definicji. Chojniczanin zrzuci maskę wykładowcy

Chojnickie Centrum Kultur zaprasza na 31. edycję Chojnickiej Nocy Poetów, która odbędzie się 11 lipca 2026 roku. Wśród zaproszonych gości znajdą się Artur Pontek, Irena Jun, Artur Andrus oraz chojniczanin Janusz Gierszewski. Dla lokalnego poety i naukowca, autora dziewięciu tomików wierszy, w tym najnowszego zatytułowanego "Aksjomaty serca", będzie to debiut przed tak dużą publicznością.

Wychodzenie z bezpiecznej strefy cienia

Janusz Gierszewski na co dzień opisuje świat językiem nauki, łącząc obowiązki profesora, wykładowcy i dyrektora instytutu. Od czasu do czasu próbuje jednak zrozumieć rzeczywistość za pomocą poezji, stawiając pytania o pamięć, przemijanie i codzienność. Choć wydał już dziewięć tomików, nadchodzący występ traktuje jak sceniczny debiut. Wyjściu z ukrycia towarzyszy rzadko spotykana mieszanka emocji.

Ta trema też jest, ale po pierwsze to jest radość. Radość dlatego, że jestem chojniczaninem od trzech pokoleń, a moja rodzina tak patrząc wstecz to od kilku wieków na ziemi chojnickiej również jest, a więc jest to radość przede wszystkim. Z drugiej strony jest to trema. – wyjaśnia autor.

Reklama

Twórca dodaje, że pisze w samotności, a jego żona nazywa miejsce tej pracy jamą, zapewniającą odcięcie od internetu i zewnętrznego świata.

Trudna zamiana roli wykładowcy na nagość tekstu

Dla chojnickiego poety publiczne wystąpienie wiąże się z przełamaniem dotychczasowych barier i rezygnacją z bezpiecznych procedur. Do wyjścia przed publiczność namówił go Grzegorz Szlanga, pytając wprost o udział w wydarzeniu. Janusz Gierszewski przyznaje, że znacznie łatwiej przychodzi mu wcielanie się w role akademickie, gdzie można schować się za dyscypliną naukową. Na scenie poeta zostaje obnażony i nagi wraz ze swoim tekstem, wystawiony na oceny i pytania słuchaczy. Twórca przywołuje w tym kontekście słowa, które wypowiedziała poetka Rosemary Tongs, że autor nie jest osobą publiczną i potrzeba niezwykłych starań, by wyciągnąć go z jego pokoju. Z tego powodu uważa, że scena powinna należeć do aktorów, a autorzy powinni pozostać przy kartce papieru.

Reklama

Kuluarowe plotki i rockowe wspomaganie z dawnych lat

Ostateczny kształt i sceniczny przebieg prezentacji do samego końca pozostają owiane tajemnicą, nad którą autor pracował podczas rozmów z dyrektorem Chojnickiego Centrum Kultury. Choć szczegóły programu trzymane są w sekrecie, z kulis docierają informacje o udziale osób blisko związanych z twórczością chojniczanina. Swoją obecność ma zaznaczyć Piotr Rutkowski, który towarzyszy poecie od momentu wydania pierwszego tomiku. W przeszłości prezentacje wspierali również dwaj gitarzyści, Irek Drobiński oraz Radek Osiński, wprowadzając do spotkań ciekawą, rockową nutę. Na scenie ma pojawić się także koleżanka ze szkolnej ławy autora, której ten mocno kibicuje.

Uważność w świecie pełnym półprawd i sztucznej inteligencji

Twórczość chojniczanina skupia się na poszukiwaniu uważności i unikaniu banału, który często dotyka tak powszechnych tematów jak miłość. Zdaniem autora dzisiejsza cywilizacja cierpi na brak namysłu, dając się bezkrytycznie chwytać obrazom i dźwiękom, bez weryfikacji ich prawdziwości. Problemem staje się również konsumpcyjne wygodnictwo i bezrefleksyjne korzystanie z ułatwiaczy życia, w tym z sztucznej inteligencji. Janusz Gierszewski podkreśla, że z takich narzędzi należy korzystać mądrze i racjonalnie, opierając się na głębszym filozoficznym namyśle. W swoim najnowszym tomiku szuka wartości niepoddających się prostym definicjom.

Reklama

Serce i tutaj w tym aksjomaty. Aksjomaty nie wymagają udowodnienia, ale serce nie metaforyczne serce nie da się do końca zdefiniować. Więc bez aksjomatów nie zbudujemy świata wartości i tej uważności, która jest nam potrzebna. – tłumaczy autor.

Pęknięty wiersz na prośbę redakcji

Poeta stanowczo odmawia interpretowania własnych utworów, porównując to do tłumaczenia spalonego dowcipu, z którego nikt się nie śmieje. Uważa, że każdy czytelnik ma inną wrażliwość oraz własną historię i powinien interpretować tekst po swojemu. Wyjątek zrobił jednak dla redaktora naczelnego Czasu Chojnic Argymira Iwickiego. To on dokonał wyboru utworu zatytułowanego "Pęknięty wiersz", który autor przeczytał na zakończenie rozmowy:

Reklama

To miał być wiersz o miłości. ale zabrakło słów.

Tych słów wystarczających na opis wszystkie już padły, były kłamstwem albo nadzieją.

Została pustka między wersami, biała przestrzeń, która pochłonęła dźwięk.

Nie wiem, czy to jest koniec, czy tylko zapowiedź początku.

Może to wystarczy, żeby oddychać, nie przegapić, przetrwać.

Słowo jest maską, metafora, ucieczką, znaczeniem, przepaścią.

A ja

Pomiędzy tym wszystkim wciąż próbuję powiedzieć mniej niż czuję.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2026 03:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości