Nie udało się Chojniczance opuścić strefy spadkowej. MKS tylko zremisował 0:0 u siebie ze Skrą Częstochowa w meczu 8. kolejki II ligi. Było to szóste spotkanie z rzędu bez wygranej w II lidze.
Tylko punkt dopisała sobie Chojniczanka po piątkowym meczu II ligi ze Skrą Częstochowa. Bilans gier Miejskiego Klubu Sportowego po 8. kolejce jest mizerny. To tylko jedno zwycięstwo z rezerwami Lecha Poznań, trzy remisy i cztery porażki. Kibice żółto-biało-czerwonych liczyli na to, że przy niemocy wyjazdowej ich zespół będzie wygrywał chociaż u siebie. Nic z tych rzeczy. Sytuacje podbramkowe można było policzyć na palcach jednej ręki. Najbliżej gola był Tomasz Mikołajczak. "Laczek" w pierwszej połowie nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Trafił także piłką w zewnętrzną część słupka z rzutu wolnego.
- Wykonaliśmy dużo pracy, żeby dzisiaj wygrać. To co mieliśmy zrobić w obronie zrobiliśmy. Przeciwnik niewiele zdziałał z przodu. Jestem zadowolony z tego, że zagraliśmy na zero z tyłu. Stworzyliśmy sobie kilka okazji. Chcieliśmy zgarnąć trzy punkty. Tego nie zrobiliśmy bo nie byliśmy skuteczni. Jestem zadowolony z tego jak zespół chciał. Piłka jest taka, że musisz chociaż tą jedną bramkę zdobyć. Doszedł Wojtek. Jest Firmino. Będziemy coraz mocniejsi i to jest widoczne. Zmiany dały drużynie pozytywną energię. Brakowało jednak kropki nad "i". Ta jakość pod bramką musi być większa - powiedział po meczu Krzysztof Brede.
Kolejnymi przeciwnikami Chojniczanki będą KKS Kalisz i Radunia Stężyca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze