Reklama

Brutalna kampania

06/10/2011 11:05

Ktoś przyszedł w nocy, zerwał łańcuch i ukradł przyczepę z reklamą Leszka Redzimskiego. Innej nocy nieznani sprawcy wrzucili do korytarza prowadzącego do biura posła Stanke barierki z reklamą Marka Biernackiego.

Ktoś przyszedł w nocy, zerwał łańcuch i ukradł przyczepę z reklamą Leszka Redzimskiego. Innej nocy nieznani sprawcy wrzucili do korytarza prowadzącego do biura posła Stanke barierki z reklamą Marka Biernackiego.

Kandydaci na posłów mówią, że kampania w tym roku jest bardzo brutalna. Oczywiście dla ich reklam wyborczych. Kolejne zgłoszenia trafiają do policji. Interweniuje straż miejska. – Tacy ludzie nie szanują naszej pracy i naszych pieniędzy – mówi Artur Grodziski.

Kradzież przyczepy

Zniszczone reklamy wiążą się ze stratami finansowymi. Sporo stracił Leszek Redzimski. W weekend ktoś ukradł z ulicy Człuchowskiej przyczepkę z jego reklamą wyborczą. Złodziejowi nie przeszkodził nawet łańcuch, którym pojazd był przymocowany. Innym razem nieznani sprawcy zniszczyli 35 plakatów posła PO. – Cztery lata temu nie było takich ekscesów. Tegoroczna kampania jest bardzo brutalna – mówi Leszek Redzimski.

Reklama

Podobne problemy mają Piotr Stanke i Jacek Kowalik. W przypadku posła PiS interweniowała policja. Jego plakaty z Charzyków i Ogorzelin zniknęły lub zostały zniszczone. Policja zajęła się tą sprawą, jednak dochodzenia nie będzie. – To przestępstwo ścigane na wniosek poszkodowanego. A takiego wniosku nie ma – mówi Magdalena Stolp, pełniąca obowiązki oficera prasowego chojnickiej policji. – Szkoda czasu mojego i policji na te sprawy – mówi Piotr Stanke.

Inaczej uważa Jacek Kowalik. Poseł SLD mówi, że sam zawiadamiał policję, kiedy ktoś notorycznie niszczył jego banery w Silnie.

Reklama

Wojna na plakaty

Na tablicach ogłoszeniowych trwa wojna na zaklejanie plakatów przeciwników. – Sam tego nie robiłem, ale moje plakaty są zaklejane non stop. To zwykły brak szacunku dla drugiego kandydata – mówi Artur Grodziski z Ruchu Palikota.

Są też bardziej niebezpieczne ekscesy. Tydzień temu wandale wzięli z ulicy 31 Stycznia barierki z plakatami posła Marka Biernackiego i wrzucili na korytarz wprost pod drzwi biura poselskiego Piotra Stanke. – Czy to przypadek? Są osoby, które wiedzą, że znam się z Markiem Biernackim i że darzymy się sympatią – mówi poseł PiS.

Reklama

Są jednak kandydaci, którzy nie mają problemów. Marek Szczepański mówi, że wandalizm polityczny go nie dotyka. Jemu delikatnie uszkodzono tylko jeden baner.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości