Ktoś przyszedł w nocy, zerwał łańcuch i ukradł przyczepę z reklamą Leszka Redzimskiego. Innej nocy nieznani sprawcy wrzucili do korytarza prowadzącego do biura posła Stanke barierki z reklamą Marka Biernackiego.
Ktoś przyszedł w nocy, zerwał łańcuch i ukradł przyczepę z reklamą Leszka Redzimskiego. Innej nocy nieznani sprawcy wrzucili do korytarza prowadzącego do biura posła Stanke barierki z reklamą Marka Biernackiego.
Kandydaci na posłów mówią, że kampania w tym roku jest bardzo brutalna. Oczywiście dla ich reklam wyborczych. Kolejne zgłoszenia trafiają do policji. Interweniuje straż miejska. – Tacy ludzie nie szanują naszej pracy i naszych pieniędzy – mówi Artur Grodziski.
Kradzież przyczepy
Zniszczone reklamy wiążą się ze stratami finansowymi. Sporo stracił Leszek Redzimski. W weekend ktoś ukradł z ulicy Człuchowskiej przyczepkę z jego reklamą wyborczą. Złodziejowi nie przeszkodził nawet łańcuch, którym pojazd był przymocowany. Innym razem nieznani sprawcy zniszczyli 35 plakatów posła PO. – Cztery lata temu nie było takich ekscesów. Tegoroczna kampania jest bardzo brutalna – mówi Leszek Redzimski.
Podobne problemy mają Piotr Stanke i Jacek Kowalik. W przypadku posła PiS interweniowała policja. Jego plakaty z Charzyków i Ogorzelin zniknęły lub zostały zniszczone. Policja zajęła się tą sprawą, jednak dochodzenia nie będzie. – To przestępstwo ścigane na wniosek poszkodowanego. A takiego wniosku nie ma – mówi Magdalena Stolp, pełniąca obowiązki oficera prasowego chojnickiej policji. – Szkoda czasu mojego i policji na te sprawy – mówi Piotr Stanke.
Inaczej uważa Jacek Kowalik. Poseł SLD mówi, że sam zawiadamiał policję, kiedy ktoś notorycznie niszczył jego banery w Silnie.
Wojna na plakaty
Na tablicach ogłoszeniowych trwa wojna na zaklejanie plakatów przeciwników. – Sam tego nie robiłem, ale moje plakaty są zaklejane non stop. To zwykły brak szacunku dla drugiego kandydata – mówi Artur Grodziski z Ruchu Palikota.
Są też bardziej niebezpieczne ekscesy. Tydzień temu wandale wzięli z ulicy 31 Stycznia barierki z plakatami posła Marka Biernackiego i wrzucili na korytarz wprost pod drzwi biura poselskiego Piotra Stanke. – Czy to przypadek? Są osoby, które wiedzą, że znam się z Markiem Biernackim i że darzymy się sympatią – mówi poseł PiS.
Są jednak kandydaci, którzy nie mają problemów. Marek Szczepański mówi, że wandalizm polityczny go nie dotyka. Jemu delikatnie uszkodzono tylko jeden baner.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!