Reklama

Chojnice chce przejąć tereny inwestycyjne. Wiceburmistrz potwierdza plany miasta na rozwój. (147 znaków)

W granicach administracyjnych Chojnic znajduje się około 300 hektarów ziemi, którą użytkuje Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie. Ratusz chętnie widziałby te grunty w swoich zasobach.

W całej Polsce pod zarządem Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie znajduje się blisko 150 tysięcy hektarów ziemi. Grunty te należą do Skarbu Państwa, ale IHAR jest ich wieczystym użytkownikiem. W Chojnicach Instytut zarządza 300 ha ziemi. Głównie są to tereny na północ od Osiedla Kaszubskiego, w okolicach Książąt Pomorskich i Wielewskiej, przy Strudze Jarcewskiej w stronę oczyszczalni ścieków, a w południowej części miasta – to tereny przy Czarnej Drodze.

Czy miasto ma apetyt na tereny inwestycyjne, które mogłyby przejść na własność ratusza? Wiceburmistrz Adam Kopczyński potwierdza taką tezę.

Reklama

- Nie mamy już własnych terenów inwestycyjnych – mówi wiceburmistrz.

Chojnice mają zamiar zawiązać stowarzyszenie, które miałoby jednym, silnym głosem lobbować za przekształceniem własnościowym rolniczej ziemi pod władaniem IHAR-u. Władze miasta były już w tym celu w Koszalinie, a niedługo wybierają się do Gorzowa. Oba miasta mają podobny do Chojnic problem – brak nowych terenów pod zabudowę, tworzenie dróg i inwestycje gospodarcze.

- Chodzi o ty, byśmy mogli tę ziemię albo komunalizować, albo albo kupować na preferencyjnych warunkach. Nie wyobrażam sobie, żeby w granicach miasta było tyle terenów rolnych. Czemu to służy? – pyta Adam Kopczyński.

Reklama

Wiceburmistrz przyznaje, że zgłaszają się do ratusza inwestorzy, którzy chcieliby budować w Chojnicach zakłady pracy, ale nie ma dla nich po prostu miejsca. Jak chociażby Siemens, któremu w zeszłym roku odpowiadał teren przy Czarnej Drodze. Inwestor chciał tam zbudować zakład remontujący tabor kolejowy.

- Chcemy, żeby miasto się rozwijało. Nie mamy takich możliwości jak gmina, nasz obwarzanek, który może stawiać wiatraki i tworzyć plany miejscowe dokładnie pod inwestorów. Tereny IHAR-u to ostatnie miejsce w mieście, gdzie mogłoby coś w Chojnicach powstać – mówi Adam Kopczyński.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/07/2024 11:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości