Reklama

Chojnicki policjant Waldemar Goliński brał udział w akcji poszukiwawczej Grzegorza Borysa

Policjant KPP Chojnice Waldemar Goliński przez siedem dni brał udział w okolicach Trójmiasta w akcji poszukiwawczej domniemanego zabójcy nieletniego syna.

Waldemar Goliński na co dzień w swojej pracy korzysta z policyjnego quada. Dzięki posiadaniu umiejętności obsługi tego pojazdu został oddelegowany do akcji poszukiwawczej Grzegorza Borysa. Istniało podejrzenie, że poszukiwany mężczyzna ukrywa się w rozległym kompleksie leśnym w okolicach Gdyni. Policjanci z całej Polski na quadach patrolowali tereny Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

- Szukaliśmy domniemanego zabójcę przez siedem dni w kompleksach leśnych. Penetrowaliśmy obszary bagienne. Na quadzie zrobiłem około 300 kilometrów, czyli pięćdziesiąt dziennie – mówi Waldemar Goliński.

Reklama

Chojnicki policjant zna specyfikę terenów podmokłych, leśnych i bagiennych.

- Miałem swoje podejrzenia. Byłem przekonany, że poszukiwany miał wypadek i wpadł w bagno. Na naszym terenie mamy także pływające wyspy na bagnach. Jeżeli ktoś się tam dostanie i zrobi nieostrożny krok, to momentalnie zapada się i w znika w czeluści. Tak też mogło się stać z Borysem – mówi Waldemar Goliński.

Przełom w poszukiwaniach nastąpił wczoraj, szóstego listopada.

Wszelkie działania podjęte w tej sprawie, zebrane ślady i uzyskane informacje, które zostały poddane analizie i weryfikacji, doprowadziły do zawężenia obszaru poszukiwań do konkretnego miejsca.

Reklama

Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku, wspólnie z dowódcami operacji i Komendantem Żandarmerii Wojskowej, postanowili ograniczyć obszar poszukiwań do dwóch hektarów. Wybrany teren obejmował obszar zbiornika wodnego Lepusz, położonego w otulinie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Dowódcy podejrzewali, że w tym miejscu może przebywać poszukiwany Grzegorz Borys. Decyzja o zawężeniu obszaru poszukiwań była podyktowana konkretnymi informacjami i śladami, które funkcjonariusze policji i żandarmerii uzyskali w wyniku dotychczasowej pracy nad sprawą.

Przeszukiwany teren jest wyjątkowo trudny i niebezpieczny, z licznymi bagniskami i trudno dostępnymi obszarami. Pomimo prób zanurzenia nurków wojskowych i strażaków-nurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego Gdańsk we wszystkich zakątkach tego obszaru, nie udało się dotrzeć do niektórych jego fragmentów. W związku z tym do przeszukiwania używano specjalistycznego sprzętu. Rozmawiano z ekspertami, m.in. z dziedziny hydrologii, aby dokładnie i bezpiecznie zbadać ten teren.

Reklama

Obszar został ogrodzony i zabezpieczony przez służby podczas akcji przeszukiwania. Na zbiorniku pracowali żołnierze, przewodnicy z psami do wyszukiwania zapachu zwłok, policjanci oraz płetwonurkowie, którzy dokładnie przeszukiwali to miejsce.

Przełomowy moment nastąpił wczoraj około godziny 10:30. Doszło do odkrycia zwłok 44-latka. Jego ciało zostało ujawnione przez saperów z 43 Batalionu Saperów w Rozewiu, którzy rozcinali jedną z pływających wysp w celu dokładnego przeszukania tego obszaru.

Na miejscu ujawnienia zwłok pracowali prokurator wojskowy, żandarmeria wojskowa i policjanci. Pod nadzorem prokuratora prowadzono czynności procesowe. Oględziny zwłok wykazały, że zmarły to poszukiwany Grzegorz Borys. Jego ciało zostało zabezpieczone do przeprowadzenia badań sekcyjnych, które pozwolą ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci.

Reklama

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości