Kibice Chojniczanki przeżywają prawdziwą huśtawkę nastrojów. Co zafundują im żółto-biało-czerwoni w tym tygodniu?
Sytuacja w ostatnim spotkaniu Miejskiego Klubu Sportowego zmieniała się jak w kalejdoskopie. Do przerwy chojniczanie przegrywali 0:1 pomimo tego, że grali z przewagą jednego zawodnika. W 51. minucie było już 2:1 dla gości po trafieniach Sebastiana Golaka i Dominika Banacha. W końcówce doszło do prawdziwej katastrofy. Rezerwy ŁKS-u znowu wyszły na prowadzenie. Najpierw samobójczym golem "popisał się" Ariel Borysiuk. Decydujący cios zadał Jędrzej Zając. Po golu 19-latka piłkarze z Chojnic już się nie podnieśli.
- To lekcja dla nas w procesie tworzenia tej drużyny i przeżywania różnych emocji. Szkoda, że były to nieprzyjemne doświadczenia. Powinniśmy zagrać lepiej pod względem taktycznym. Wypuściliśmy ten mecz z rąk. Jestem niezadowolony i zły. Trzeba więcej wymagać od doświadczonych zawodników, którzy byli na boisku - powiedział Krzysztof Brede po sobotnim spotkaniu.
Okazja do poprawy nastrojów już w środę. O godz. 19.30 w Chojnicach MKS zagra z rezerwami Śląska o awans do pierwszej rundy Pucharu Polski. Natomiast już w sobotę czeka nas hit. Chojniczanka kontra Kotwica Kołobrzeg, która zgłasza aspiracje do awansu. Podopieczni Macieja Bartoszka poprawili w weekend dorobek punktowy gromiąc rezerwy Lecha Poznań aż 5:1. Początek tego meczu o godz. 18.30. Transmisja w TVP Sport.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze