Wojna w Ukrainie sprawiła, że nagle dostrzegliśmy potrzebę posiadania schronów i innych miejsc, w których można zapewnić bezpieczeństwo naszym mieszkańcom.
Chojnice. Ulica Kościerska. Stoję przed budynkiem dobrze znanym chojniczanom. Tutaj mieści się przychodna. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że w piwnicy obiektu jest też jeden z pięciu chojnickich schronów.
Piotr Prondzinski, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności
i Spraw Obronnych prowadzi mnie najpierw do Kazimierza Imianowskiego. Idziemy po klucze. Pan Kazimierz kiedyś pracował na kolei. W małym palcu ma wiedzę o obronie cywilnej i chojnickich schronach. W trójkę udajemy się do wielkiej, metalowej bramy będącej zarazem głównym wejściem.
Schron pod przychodnią zajmuje jedną trzecią całego podpiwniczenia. Znajduje się tu kilkanaście pomieszczeń. Większość jest wykorzystywana przez rozmaite firmy. W jednym z pokoi znajduje się świetlica. Jeden pokój wynajmowała hurtownia farmaceutyczna, która powoli się wyprowadza. Na podłodze walają się jeszcze jakieś kartony po lekarstwach.
- W razie zagrożenia wojną szybko te pomieszczenia możemy opróżnić tak by spełniały swoją rolę – mówi dyrektor wydziału.
Przechodząc przez pierwsze drzwi wchodzi się do niewielkiego przedsionka zakończonego kolejnymi wrotami. W razie wybuchu te podwójne drzwi mają chronić właściwe wnętrze schronu. Nad pierwszymi drzwiami znajduje się specjalne urządzenie z zapadającą się klapką, które w razie wybuchu w przedsionku rozładuje ogromne ciśnienie wywołane eksplozją. Inaczej sam skok ciśnienia mógłby zabić osoby, które schroniły się w schronie.
Wchodzimy do kolejnego pomieszczenia. Pan Kazimierz odpala na moment instalację wentylacyjną. Bez tego w schronie w końcu zabrakłoby powietrza.
- Ta instalacja jest bardzo wygodna, bo w razie braku prądu dwóch ludzi może kręcić korbą i wentylować cały obiekt – mówi Piotr Prondzinski.
Schron pod przychodnią mieści się w piwnicy, ale posiada okna jak w typowych suterenach. W razie zagrożenia wojną otwory okienne zostaną zasypane lub wyłożone workami z piaskiem. Ściany i sufit są żelbetowe i wykonane z twardego, grubego betonu. Schron posiada też wyjście, podobne do wejścia, bo składające się z przedsionka i podwójnych drzwi. Oprócz tego w obiekcie znajduje się małe wyjście ewakuacyjne, które prowadzi na tyły budynku. Na zewnątrz wyjście to wygląda jak betonowa klatka z metalową kratką.
Mało kto wie, że w Polsce schrony budowano do 2002 roku. Jeden z dwóch ostatnich powstał właśnie w Chojnicach pod nowym szpitalem. Tego schronu już jednak nie ma, bo późniejsze władze samorządowe przekształciły go na salę.
W obronie cywilnej funkcjonuje pojęcie budowli ochronnej. Jest to budynek, który został zaprojektowany i wybudowany w celu ochrony osób, urządzeń, zapasów materiałowych lub innego wartościowego mienia przed skutkami działań zbrojnych, ekstremalnych zjawisk pogodowych, katastrof ekologicznych lub przemysłowych. Budowle ochronne dzieli się na dwa rodzaje: schrony i ukrycia.
Schron na Łużyckiej 3 pomieści 50 osób, schron pod przychodnią – sto osób, schron na ulicy Meteorologicznej – 50 osób. Na dworcu PKP znajdują się dwa schrony, w pierwszym z nich można pomieścić 45 osób, w drugim – 80. Jednak przedwojenne jeszcze schrony dworcowe nadają się do użytkowania dopiero po wykonaniu niezbędnych prac odświeżających i po ich posprzątaniu.
Poza tym w Chojnicach istnieją jeszcze tzw. miejsca ukrycia i stare schrony: na dworcu, na Towarowej 6, pod byłym Bankiem Gdańskim, na Żwirki i Wigury pod dawnymi koszarami wojskowymi i pod dawną telekomunikacją na Kościerskiej.
Państwowa Straż Pożarna przeprowadziła jesienią inwentaryzację obiektów na terenie całej Polski w ramach tzw. rozpoznania operacyjnego. Celem inwentaryzacji było sporządzenie listy obiektów osłonowych – tzw. miejsc doraźnego schronienia, możliwych do wykorzystania w ramach ochrony ludności na przykład podczas ekstremalnych zjawisk pogodowych. Inwentaryzowano również budowle ochronne oraz schrony cywilne.
Aby ułatwić proces inwentaryzacji, została opracowana dedykowana aplikacja mobilna SCHRONY, zintegrowana z systemem opartym na serwerze www. Dzięki niej, strażacy mogli łatwo i wygodnie wprowadzać informacje dotyczące zinwentaryzowanych obiektów. Na bazie zebranych danych stworzono ogólnodostępną i bezpłatną wersję aplikacji, dostępną poprzez przeglądarkę internetową pod adresem www.schrony.straz.gov.pl. Bez względu na to, czy korzystasz z komputera stacjonarnego, laptopa czy urządzenia mobilnego, masz możliwość skorzystania z tej aplikacji. Zawiera ona interaktywną mapę, która ułatwia wyszukiwanie najbliższych miejsc schronienia, podzielonych na trzy kategorie: miejsca doraźnego schronienia, ukrycia i schrony. Jest ona bardzo intuicyjna i łatwa w obsłudze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze