Rządzący naszym powiatem sporo zarabiają. Starosta Stanisław Skaja potrafi odkładać pieniądze. Ma spore oszczędności i pół miliona złotych na lokacie. Z kolei wicestarosta inwestuje w grunty, a skarbniczka w ubiegłym roku kupiła dwa auta.
Rządzący naszym powiatem sporo zarabiają. Starosta Stanisław Skaja potrafi odkładać pieniądze. Ma spore oszczędności i pół miliona złotych na lokacie. Z kolei wicestarosta inwestuje w grunty, a skarbniczka w ubiegłym roku kupiła dwa auta.
Starosta odkłada pieniądze na lokatach lub koncie. Z kolei wicestarosta Przemysław Biesek-Talewski inwestuje w nieruchomości. Ma kilka działek i prawie pięć hektarów ziemi.
W starostwie najlepiej zarabia Stanisław Skaja. Drugie co do wielkości wynagrodzenie wpłynęło na konto Elżbiety Smaglinskiej. W zeszłym roku pani skarbnik zbiedniała o 95 tys. zł swoich oszczędności, ale za to wzbogaciła się o dwa samochody osobowe. Podane wynagrodzenia są kwotami brutto.
Starosta Stanisław Skaja
wie jak oszczędzać. Ma na koncie 52 tys. zł i 4,7 tys. euro. Skaja posiada też papiery wartościowe – lokaty terminowe za 513 tys. zł. Zgromadził też 129 tys. zł na funduszu inwestycyjnym i 24 tys. zł w PZU Życie SA. Starosta mieszka w 175-metrowym domu o wartości 350 tys. zł. Ma też dwie działki budowlane o łącznej powierzchni około 700 metrów kwadratowych i o wartości oszacowanej przez starostę na 30 tys. zł. W 2011 roku zarobił 157 tys. zł. Stanisław Skaja jeździ fordem kugą z 2008 roku.
Wicestarosta Przemysław Biesek-Talewski
w zeszłym roku w starostwie powiatowym zarobił mniej, niż pracując w czerskim Urzędzie Miejskim. W 2010 roku przez 11 miesięcy zarobił w ratuszu 156 tys. zł. Dodatkowo otrzymał jeszcze 5 tys. zł za obsługę wyborów. Miał też dietę radnego powiatowego – ponad 13 tys. zł i pieniądze z rozpoczętej już pracy w starostwie – 6 511 zł. W zeszłym roku na konto Przemysława Bieska-Talewskiego wpłynęło 136 tys. zł ze starostwa. 10 tys. zł zarobił w czerskim Urzędzie Miejskim. Mimo gorszych zarobków, wicestarosta ma większe oszczędności – 17 tys. zł. Więcej o 2 tys. zł niż przed rokiem. Zgromadził też 1,5 tys. euro. Posiada też jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych warte 48 tys. zł. Przemysław Biesek-Talewski mieszka w 90-metrowym domu wartym 250 tys. zł. Ma też kilka innych nieruchomości oraz 4,7 hektara ziemi, którą wycenił na 50 tys. zł. Wicestarosta jest też właścicielem czterech działek o łącznej powierzchni 3 725 metrów kwadratowych i wartości 100 tys. zł. Biesek-Talewski ma również działkę – 1 185 metrów kwadratowych za 100 tys. zł. Wicestarosta jeździ seatem alhambrą. Ma też drugie auto – w 2011 roku zamienił renaulta modusa na terenowego opla antarę. Na koniec 2011 roku Przemysław Biesek-Talewski miał do spłaty ponad 40 tys. zł kredytów.
Członek Zarządu Powiatu Marek Szczepański
również w 2011 roku zarobił mniej niż rok wcześniej. W 2010 był wicestarostą chojnickim i zarabiał lepiej niż teraz jako członek zarządu. W 2011 roku na jego konto wpłynęły 133 tys. zł. Rok wcześniej zarobił 148 tys. zł. W 2011 roku dorobił jednak 7,2 tys. zł na umowie zleceniu. Marek Szczepański nie ma oszczędności, ale ma za to 30 akcji PZU SA, które wycenił na 11 595 zł. Nie posiada też tak dużo nieruchomości jak wicestarosta. Ma 50-metrowe mieszkanie w bloku o wartości niespełna 90 tys. zł. Oprócz niego w oświadczenie majątkowe wpisał też grunt rolny – 3,8 tys. metrów kwadratowych o wartości 80 tys. zł oraz garaż warty 15 tys. zł Marek Szczepański jeździ renaultem koleosem z 2008 roku. Członek zarządu powiatu spłaca kilka kredytów na łączną sumę 70 tys. zł.
Sekretarz starostwa Marek Buza
też nie może narzekać na zarobki. W zeszłym roku zarobił 6 tys. zł mniej niż w 2010, ale jego konto zasiliła też spora kwota 128 tys. zł. Marek Buza w ciągu roku zbiedniał o 12 tys. zł. Taką sumę oszczędności deklarował w 2010 roku, teraz już jej nie podaje. Sekretarz powiatu mieszka w domu o powierzchni 200 metrów kwadratowych i wartości 250 tys. zł. Ma też dwie działki budowlane, ta o powierzchni 1 395 metrów kwadratowych jest wyceniona na 25 tys. zł, a o pow. 1 950 – 40 tys. zł. Marek Buza jeździ bmw 320 z 2003 roku. Spłaca kredyt zaciągnięty na modernizację dachu – na koniec 2011 roku miał do spłaty 12 tys. zł.
Skarbnik powiatu Elżbieta Smaglinska
to najlepiej po staroście opłacany pracownik starostwa. W 2011 roku Smaglinska otrzymała 140 tys. zł. W 2011 roku Elżbieta Smaglinska wydała aż 95 tys. zł swoich oszczędności i zostało jej 5 tys. zł. Skarbnik ma dwa mieszkania. Jeden lokal wynajmuje. W 2011 roku z tego tytułu wzbogaciła się o 3,6 tys. zł. W oświadczeniu majątkowym Smaglinska podała, że mieszkania są warte 260 tys. zł. W 2010 roku skarbnik spłaciła swoje długi, ale w 2011 zaciągnęła kolejne kredyty na 10 i 25 tys. zł. Elżbieta Smaglinska ma dwa auta, których w oświadczeniu w 2010 roku nie wymieniła. To hyundai tuscon z 2007 roku warty 40 tys. zł oraz volkswagen golf plus z 2009 roku za 50 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!