Pies był w schronisku przez kilka tygodni. Wydawał się niespokojny i agresywny, nie lubił innych zwierząt. Mimo to znalazła się osoba gotowa go przygarnąć.
Pies był w schronisku przez kilka tygodni. Wydawał się niespokojny i agresywny, nie lubił innych zwierząt. Mimo to znalazła się osoba gotowa go przygarnąć.
- To młody pies. Właściwie sam do nas przybiegł. Najwyraźniej ktoś go porzucił w okolicy schroniska – mówi Barbara Homa-Bońkowska, kierowniczka chojnickiego „Przytuliska”. - Spędził u nas około miesiąca.
Zwierzak ma dużo szczęścia, bo właśnie znalazł nowy dom. - Były do wzięcia także szczeniaki, ale pomyślałam, że one szybciej znajdą dom niż ten pies – tłumaczy nowa właścicielka.
- To prawda. Młodsze zwierzęta mają większą szansę na adopcję – zauważa Barbara Homa-Bońkowska. Do tego doszły spore rozmiary i niespokojny charakter psa. Wydawał się agresywny, nie lubił innych zwierząt.
Kierowniczka zaproponowała pomoc w ułożeniu psa. Podjęła się tego specjalistka Marzena Makowska, która zawodowo zajmuje się tresurą i dogoterapią. - Jest też członkinią Chojnickiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt. Pomaga nam nieodpłatnie w ramach wolontariatu – tłumaczy Homa-Bońkowska.
- Widać, że to mądry zwierzak i szybko się uczy, ale ma dużo energii, której tu nie ma jak spożytkować, dlatego ciągle się rozprasza. Jest nie tyle agresywny, ile bardzo żywiołowy i towarzyski. Potrzebuje dużo ruchu. Jest bardzo radosnym zwierzakiem – mówi Marzena Makowska.
Jak wyglądała pierwsza lekcja Froda? Jeśli chcecie również poznać jego nową panią, zajrzyjcie do najnowszego wydania "Czasu Chojnic".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!