Reklama

Kilometr metalowych barierek na 2-kilometrowej nowej ulicy Igielskiej. Bezpieczeństwo, czy zbędny wydatek?

Ponad 180 tysięcy złotych kosztowały metalowe barierki, które ustawiono wzdłuż zmodernizowanej ulicy Igielskiej w Chojnicach. Burmistrz tłumaczy wydatek bezpieczeństwem pieszych i rowerzystów, ale przyznaje, że może on być kontrowersyjny.

Budowa prawie 2-kilometrowego odcinka ulicy Igielskiej obejmowała nie tylko poszerzenie i ułożenie nowego asfaltu na jezdni, ale także budowę dojazdu do Doliny Śmierci, 3 zbiorników retencyjnych, punktu widokowego oraz szerokiej, asfaltowej ścieżki pieszo-rowerowej.

I to właśnie ścieżka została na 968 metrach, czyli prawie połowie długości, oddzielona metalowymi barierkami. Jednak nie od jezdni, a od sąsiadujących z nią pól.

Projektant tłumaczy to poprawą bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów ze względu na różnicę wysokości, czyli tak zwane skarpy. Kwota 182 tysięcy złotych przy koszcie całkowitym inwestycji wynoszącym ponad 17 milionów złotych to niewiele, ale oczywiście, gdybyśmy z barierek zrezygnowali, można było te prawie 200 tysięcy zaoszczędzić, mówi Czasowi Chojnic burmistrz Arszeniusz Finster.

Reklama

Trudno rozstrzygnąć, czy bardziej niebezpieczne dla rowerzysty jest uderzenie w barierki, czy - gdyby ich nie było - zjazd i ewentualny upadek na miękkim przecież polu. Faktem jest, że w całym kraju nietrudno o przykłady ścieżek rowerowych, wzdłuż których barierki ciągną się kilometrami oraz że czasami dochodzi tam do groźnych wypadków cyklistów, którzy zahaczyli o nie kierownicą.

Z drugiej strony Prawo Budowlane mówi o stosowaniu balustrad "w celu zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości, jeśli powierzchnia, po której odbywa się ruch pieszych lub rowerzystów, położona jest powyżej 0,5 m od poziomu terenu", a pola w sąsiedztwie ulicy Igielskiej miejscami ten warunek spełniają, choć między poziomem ścieżki, a pola jest jeszcze skarpa.

Reklama

Burmistrz Arseniusz Finster przyznaje, że sam nie analizował projektu modernizacji budowy ulicy Igielskiej, a "zaufał w tym względzie projektantowi oraz Wydziałowi Budowlano-Inwestycyjnemu. 

Każdy następny projekt na pewno będziemy przeglądać pod tym względem. Są też inne rozwiązania, niż metalowe barierki, na przykład miękkie słupki, które zastosowaliśmy oddzielając jezdnię od ścieżki rowerowej na zmodernizowanej ulicy Gdańskiej. Mają one sygnalizować rowerzyście, żeby nie zjeżdżał na jezdnię. Może dobrym kompromisem byłby montaż w takich miejscach, jak na Igielskiej jakiegoś rodzaju oznakowania, żeby rowerzyści wiedzieli, że ścieżka sąsiaduje ze skarpą?, zastanawia się burmistrz Chojnic.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości