Kondycję finansową Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach ma poprawić wzrost ilości zabiegów wykonywanych poza ryczałtem, uzyskanie akredytacji czy likwidacja karetki specjalistycznej, czyli tej z lekarzem na pokładzie.
Kondycję finansową Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach ma poprawić wzrost ilości zabiegów wykonywanych poza ryczałtem, uzyskanie akredytacji czy likwidacja karetki specjalistycznej, czyli tej z lekarzem na pokładzie.
O sytuacji finansowej chojnickiego szpitala była mowa podczas czerwcowego posiedzenia rady społecznej. – Szpital na tę chwilę jeszcze wciąż generuje straty – informowała Monika Frymark-Fifielska, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych w chojnickim szpitalu. W 2019 roku strata placówki wyniosła blisko 7,5 mln zł, w 2020 ponad 4,6 mln zł, w 2021 5,2 mln zł, a przychody analogicznie: 122 mln zł, 142 mln zł, 173 mln zł. – Pandemia koronawirusa spowodowała, że mogliśmy uzyskać dodatkowe przychody z różnych źródeł. W roku ubiegłym szpital otrzymał ich niespełna 30 mln zł – powiedział z kolei dyrektor Maciej Polasik, zaznaczając zarazem, że COVID-19 przysporzył także dodatkowych kosztów.
Więcej operacji i zabiegów
Program naprawczy dla szpitala na rok bieżący w dużej mierze pokrywa się z tym z roku 2021. Placówka dalej zamierza zwiększać ilość zabiegów i innych procedur wykonywanych poza ryczałtem, za które ma płacone na bieżąco. Są to m.in.: operacje zaćm, endoprotezy, zabiegi onkologiczne i w pracowni endoskopii, zabiegi na urologii.
Patrząc na galopującą inflację, jako niesatysfakcjonujący dyrekcja szpitala oceniła wzrost wyceny świadczeń medycznych przez NFZ o 4,5 proc. – Nie patrzymy na płatnika. Patrzymy na siebie. Zamierzamy inwestować w sprzęt, ludzi, tak, by zwiększyć ilość procedur poza ryczałtem, które przynoszą dochód – przyznał Maciej Polasik. Wyremontowana już została pracownia endoskopowa, dzięki środkom ministerialnym i samorządowym udało się zakupić drugi tomograf na potrzeby pacjentów szpitala i ambulatorium (ten starszy będzie wykorzystywany głównie na potrzeby SOR). W planach jest zakup za prawie 600 tys. zł nowych zestawów laparoskopowych, a za ponad 500 tys. zł lasera urologicznego. Dzięki tym sprzętom zabiegi mają być mniej inwazyjne, a pobyt pacjenta w szpitalu krótszy. Z przyczyn kadrowych nie udało się wydłużyć godzin pracy bloku operacyjnego (szczególny kłopot jest z pozyskaniem do pracy pielęgniarek operacyjnych), ale dzięki zmianie organizacji pracy i „motywowaniu personelu” ilość przeprowadzonych zabiegów i tak wzrosła.
Ukraińscy medycy
W szpitalu przy ulicy Leśnej pracują również medycy z Ukrainy. – W chwili obecnej w naszym szpitalu pracuje około 20 lekarzy zza wschodniej granicy, różnej specjalności. To są dwaj chirurdzy, dwaj ginekolodzy, położnicy, szereg pediatrów, nefrolog, specjalista od chorób płuc. W covidzie personel był już przygotowany do pracy. Znał język, miał prawo do wykonywania zawodu w Polsce. Natomiast te osoby, które teraz trafiają w związku z wojną, nie znają języka, nie mają prawa do wykonywania zawodu. Liczymy, że od momentu zatrudnienia na etatach pomocniczych z najniższym wynagrodzeniem, do okresu pełnego przygotowania potrzeba około roku – przyznał dyrektor.
Znikną karetki S?
Cały czas personel placówki jest uświadamiany w kwestii ponoszonych kosztów, a stare urządzenia wymieniane są na nowe, co ma odzwierciedlenie w rachunkach za gaz i prąd. Oszczędności miałoby przynieść także przemianowanie karetek specjalistycznych (S) na podstawowe (P). Wycena dobokaretki specjalistycznej opiewa na 6 212 zł, a podstawowej 4 659 zł. – Ta różnica to jest wynagrodzenie lekarza. Po przeliczeniu to są 64 zł. Za takie pieniądze lekarz nie chce pracować, więc musimy „dosypać”. W karetce podstawowej generujemy za to niewielki zysk. Na przestrzeni ostatnich kilku lat karetki specjalistyczne w Tucholi, Człuchowie, zostały zlikwidowane, natomiast w Chojnicach nie możemy się z tym przebić – informował Maciej Polasik. Sekretarz gminy Brusy Mariola Rodzeń dopytywała, czy ewentualna likwidacja karetki specjalistycznej nie odbije się na pacjentach. – Karetka specjalistyczna może być w obsadzie z lekarzem albo dwoma ratownikami zamiast lekarza. W ciągu miesiąca obsadzamy 10, 12 dyżurów lekarzami, resztę dni jeżdżą dwaj ratownicy. Widzimy, że przychodnia na kółkach się pomału kończy. W tej chwili wykonuje się w karetkach czynności ratownicze. To są pewne procedury z którymi ratownicy medyczni, pielęgniarki o specjalności z medycyny ratunkowej, doskonale sobie radzą – odpowiedział dyrektor lecznicy.
W sierpniu szpital zamierza poddać się procedurze akredytacji. Jeśli przejdzie ją pozytywnie, będzie mógł liczyć na co najmniej dodatkowe pół miliona złotych rocznie. A jeśli chodzi o plany inwestycyjne, pierwsza w kolejce jest budowa spalarni odpadów. Poza tym myśli się o izolatkach na każdym oddziale i zwiększeniu liczby sal na bloku operacyjnym.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 7 lipca 2022, nr 27/1045.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!