Miłośnik astrofotografii z Rytla, Adam Laskowski, opowiada o niezwykłym zjawisku, które właśnie można podziwiać na naszym niebie – kometa C/2025 A6 (Lemmon) zbliża się do maksimum swojej jasności.
Choć dziś jeszcze nie widać jej gołym okiem (jej jasność wynosi około 3,45 magnitudo), już 5 listopada rozbłyśnie z siłą 0,45 magnitudo, co pozwoli dostrzec ją bez sprzętu optycznego.
– Utrzymać Canona EOS 600D z obiektywem 70-200 mm F4L na słabym statywie to wyzwanie, ale warto. Wieczory są chłodne, wilgotne, ale widok nieba wynagradza wszystko – pisze AdamLaskowski na swoim profilu.
Regularnie dzieli się też swoimi obserwacjami z czytelnikami Czasu Chojnic:
Warunki stają się co raz trudniejsze, taka mamy porę roku. Wieczory są chłodne i występuje duża wilgotność powietrza. Na chwilę obecną nie widać komety gołym okiem, gdyż jej jasność w dniu wczorajszym wynosiła 3,45, dla porównania Gwiazda Polarna ma jasność 2,09. Jest jednak dobra wiadomość, jasność komety osiągnie maksimum 5 listopada bo wyniesie ona 0,45, czyli zobaczymy ją gołym okiem. Gorsza wiadomość jest taka, że jest coraz niżej po zachodzie Słońca. Obecnie znika za horyzontem około 22:30, natomiast 5 listopada zajdzie chwilę po 19:00. Gdzie jej wypatrywać? Otóż dzisiaj i jutro będzie znajdować się idealnie w gwiazdozbiorze Wolarza, czyli pomiędzy kierunkiem zachodnim, a północno-zachodnim. Nocne niebo najlepiej obserwować w ciemnych miejscach, gdzie nie ma zanieczyszczenia światłem. Obserwacje zawsze u mnie wyglądają tak samo, lustrzanka, dobry statyw, ciemne miejsce, ciepłe ubranie i coś na rozgrzewkę.
Reklama
Kometa Lemmon, odkryta w ramach Mount Lemmon Survey w Arizonie, porusza się po niezwykle nachylonej, retrogradacyjnej orbicie, powracając w okolice Słońca raz na około 1150 lat. W najbliższy wtorek, 21 października, znajdzie się najbliżej Ziemi, w odległości około 90 milionów kilometrów, a 8 listopada przejdzie przez peryhelium, czyli punkt najbliższy Słońcu.
Najlepszy czas do obserwacji to godzina lub dwie po zachodzie Słońca, nisko nad zachodnim i północno-zachodnim horyzontem, w gwiazdozbiorze Wolarza, nieco powyżej jasnej gwiazdy Arktur.
Pod ciemnym, wiejskim niebem widać ją jako zielonkawą mgiełkę z delikatnym warkoczem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze