Reklama

Kompromitacja po chojnicku

24/06/2011 16:45

Po raz drugi z rzędu Chojniczanka musiała przełknąć gorycz porażki na własnym terenie. Tym razem lepszy od beniaminka z Chojnic okazał się beniaminek z Wałbrzycha – Górnik. Po raz kolejny nie popisała się chojnicka defensywa, która trzykrotnie dała się wymanewrować przez przyjezdnych. Zerowy dorobek punktowy w 30. kolejce zepchnął Chojniczankę na siódme miejsce.

Po raz drugi z rzędu Chojniczanka musiała przełknąć gorycz porażki na własnym terenie. Tym razem lepszy od beniaminka z Chojnic okazał się beniaminek z Wałbrzycha ? Górnik. Po raz kolejny nie popisała się chojnicka defensywa, która trzykrotnie dała się wymanewrować przez przyjezdnych. Zerowy dorobek punktowy w 30. kolejce zepchnął Chojniczankę na siódme miejsce.

Co od minionej soboty łączy Górnika Wałbrzych i GTS Kolbudy? Otóż Kolbudy były ostatnim zespołem, który potrafił wygrać z Chojniczanką na jej terenie różnicą minimum trzech goli. Działo się to w sezonie 2005/06, za czasów gry żółto-biało-czerwonych w gdańskiej okręgówce.

Reklama

Obrona gorsza na wiosnę

Tym razem chojniccy defensorzy wraz z bramkarzem dostosowali się do poziomu gry reszty kolegów z drużyny. Do tej pory obrona Chojniczanki była jedną z najlepszych w II lidze zachodniej. Jednak po trzech ostatnich meczach tę tezę można schować między bajki. Tur Turek, Czarni Żagań i Górnik Wałbrzych, łącznie dziewięć razy znalazły sposób na Krzysztofa Barana. W rundzie jesiennej Chojniczanka straciła łącznie piętnaście goli. Teraz na cztery kolejki do zakończenia rundy rewanżowej straciła już o jeden więcej. Statystyka ta może być jeszcze gorsza, gdyż żółto-biało-czerwoni zagrają jeszcze z, walczącymi o awans, Miedzią Legnica i GKS-em Tychy, mocnym u siebie Rakowem Częstochowa oraz rewelacją wiosny Nielbą Wągrowiec, mającą w składzie dwóch czołowych napastników II ligi.

Reklama

Dziura w środku

To, co do tej pory było mocną stroną drużyny, tym razem okazało się jej słabością. Chojniczanka praktycznie przez cały mecz grała bez środka pomocy. Ponownie słabszy występ zaliczył Szymon Matuszek, który nie wyszedł już z szatni w drugiej połowie. W jego miejsce wszedł Tomasz Pestka, który po trzech minutach z powodu kontuzji nie był w stanie dokończyć meczu. Pestkę zastąpił Paweł Noga, który do tej pory w zespole nie grał jako środkowy pomocnik. Cały mecz na ławce rezerwowych spędził Sławomir Ziemak. Natomiast z powodu przekroczenia limitu otrzymanych żółtych kartek wystąpić nie mógł Tomasz Parzy. To z pewnością ograniczyło pole manewru chojnickiemu trenerowi. 

Reklama

Pech Pestki

Miło sobotniego spotkania wspominać nie będzie na pewno Tomasz Pestka. 24-letni pomocnik Chojniczanki wszedł na boisko zaraz po przerwie. Spędził jednak na nim zaledwie trzy minuty. Co było powodem zejścia „Pestka” z placu gry? – Przewróciłem się w biegu. Noga została z tyłu i najprawdopodobniej mam coś z łękotką – mówi Pestka. – Kontuzja ta nie ma nic wspólnego z tą poprzednią. To nie jest nawet ta noga. Dopiero w poniedziałek przeprowadzony zostanie rezonans. Sądzę, że czeka mnie minimum półtora miesiąca odpoczynku od gry – stwierdził ze smutkiem po meczu zawodnik.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości