"Mam nadzieję, że się znajdzie. Ten plakat jest wzruszający" - pisali internauci w komentarzach przy zdjęciu z ogłoszeniem o poszukiwaniach zaginionego kotka. Post udostępniło 60 osób i okazał się skuteczny - zwierzak się odnalazł.
Takie ogłoszenie musiało poruszyć każdego, kto tylko je minął. Pod dużymi literami "Zagubiony kot Max" widniał portret zwierzaka. - Córka sama wpadła na taki pomysł. Poprosiła nas, dorosłych, tylko o skserowanie. Skopiowaliśmy ogłoszenie w pięciu egzemplarzach, a znajoma z własnej inicjatywy opublikowała post na Facebooku - mówi mama dziewczynki.
Rodzina z sąsiedniego Kamienia Krajeńskiego wybrała się na 1,5-tygodniowe wakacje. Kot został pod opieką babci.
- Zwierzak przybłąkał się do nas w lipcu, ale cała rodzina bardzo go polubiła. Był wychodzący, ale zawsze wracał. Gdy został pod opieką babci, ta zamykała go na czas prac drogowych, jakie toczą się w pobliżu naszego domu. Dbała o niego, ale pewnego dnia kot przepadł. Nie wiedziałam, jak powiedzieć o tym dzieciom - dodaje mama.
Reklama
Po powrocie z wakacji w domu był płacz i rozpacz po stracie ukochanego zwierzaka. Mała właścicielka bardzo chciała odnaleźć swojego przyjaciela, stąd pomysł na ogłoszenie. "Jest bardzo mały, proszę, niech się znajdzie" - napisała dziewczynka pod rysunkiem kota.
Jedna z mieszkanek opublikowała ogłoszenie na swoim koncie na Facebooku, a 60 kolejnych osób udostępniło post - nawet burmistrz Kamienia Natalia Marciniak. Przy poście pojawiły się wspierające komentarze, m.in. "Podziwiam tę małą, dzielną dziewczynkę i wierzę, że odzyska swego przyjaciela".
Co najważniejsze, ta historia ma happy end: kotek odnalazł się u znajomych, którzy widzieli ogłoszenie w internecie. Zaopiekowali się futrzakiem, podobnie jak innymi bezpańskimi zwierzętami, które ich odwiedzają.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze