– Dostać się do lekarza w przychodni w Leśnie graniczy z cudem. Ludzie już się przepisują do ośrodka w Wielu – mówi oburzona Czytelniczka. Czy sytuacja w Leśnie się poprawi? A może raczej planowane jest zamknięcie przychodni?
– Dostać się do lekarza w przychodni w Leśnie graniczy z cudem. Ludzie już się przepisują do ośrodka w Wielu – mówi oburzona Czytelniczka. Czy sytuacja w Leśnie się poprawi? A może raczej planowane jest zamknięcie przychodni?
Od wielu miesięcy w Leśnie są problemy z lekarzami w przychodni. Pisaliśmy już o tym na naszych łamach. Ponownie temat powrócił. Zbulwersowana Czytelniczka informuje, że już dawno takiego wielkiego problemu nie było. – Przyjmuje jeden starszy lekarz i tylko raz w tygodniu przez krótki czas. Nie można skorzystać z pomocy – skarży się mieszkanka Leśna. Dodaje, że jest też kłopot z dostaniem się do lekarzy w Brusach, więc ludzie przepisują się do ościennego ośrodka w Wielu, gdyż nie ma tam problemu z personelem. Nie chcieliby też dojeżdżać, skoro przychodnia jest na miejscu. Przychodnia w Leśnie to filia Przychodni Rodzinnej Thielemann i Wspólnicy w Brusach. Główna siedziba mieści się właśnie w Brusach i pod opieką ma dziesiątki pacjentów praktycznie z większego obszaru gminy Brusy. Przedstawicielka podmiotu Blandyna Januszewska wyjaśnia, że takiego problemu, jaki jest teraz z lekarzami, nie było od lat. – To jest ogólnopolska tragedia. 20 lat pracuję w branży i nigdy nie było takiej sytuacji, żeby brakowało lekarzy – dodaje.
Starają się
Placówka robi wszystko, żeby pozyskać lekarzy do współpracy, ale nie jest to łatwe zadanie. – W budynku w Leśnie wyremontowaliśmy już jedno mieszkanie, kończymy remontować drugie, wszystko po to, żeby zachęcić lekarzy do przyjścia do pracy – mówi. Z tego co już zauważyła, ci doświadczeni ze sporym stażem pracy nie są zbytnio zainteresowani, stawia się więc na nieco młodszą kadrę. Generalnie podmiot łącznie dysponuje pięciorgiem lekarzy na stałe i dwojgiem wspomagających. Ale przecież nie zawsze wszyscy są obecni, bo np. chorują lub lekarka jest na urlopie macierzyńskim. Do tego sprawy z pandemią też komplikują i absorbują kadrę, stąd też mogą być problemy z dostaniem się do lekarzy. – Teraz każdy pacjent przychodzi na umówioną godzinę. Nie jest jak kiedyś, że między jednym a drugim pacjentem przyjęty zostanie ktoś jeszcze – tłumaczy.
Na razie jeden
Dlatego w Leśnie jest tylko jeden lekarz. Pracuje tam doświadczony, 80-letni medyk. – Doktor ten przyjmuje dwa razy w tygodniu, po 2-3 godziny – wyjaśnia Blandyna Januszewska. – Zdaję sobie sprawę, że jest to niedużo, ale staramy się, jak możemy. Proszę wziąć pod uwagę, że do przychodni w Brusach należy bardzo wielu pacjentów i nie możemy nikogo z lekarzy przesunąć do Leśna – dodaje. Dobra wiadomość jest taka, że najprawdopodobniej już w przyszłym tygodniu w przychodni w Brusach ma zacząć pracować nowa lekarka, pediatra zza wschodniej granicy. Udało się specjalistkę pozyskać do pracy. To powoduje, że jeden z pozostałych lekarzy zostanie oddelegowany do pracy w Leśnie. – Oddelegowany zostanie na jeden dzień w tygodniu. W przychodni będzie pracował też ten lekarz, co dotychczas – mówi Blandyna Januszewska. – Ważna wiadomość jest też taka, że nie zamierzamy zamykać przychodni w Leśnie.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 10 lutego 2022, nr 6/1024.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!