W Medycznej Szkole Policealnej w Chojnicach odbyła się nietypowa lekcja psychologii, której tematem przewodnim była męska depresja. Spotkanie zorganizowano w Janowej Kawiarence, a gościem specjalnym był redaktor naczelny Czasu Chojnic i autor Argymir Iwicki. Słuchacze kierunków terapeuta zajęciowy oraz opiekunka dziecięca rozmawiali o mechanizmach choroby opisanych w książce „Aż zaciśnie się pętla”.
Nadchodzi dzień, gdy świat oczekuje uśmiechu, a ty nie masz siły, by przewrócić się na bok. Tak zaczyna się opowieść o chorobie, która dla wielu mężczyzn wciąż pozostaje tematem tabu. Podczas spotkania w chojnickim „Medyku”, Argymir Iwicki – dziennikarz i autor, który sam skonfrontował się z depresją – dzielił się doświadczeniami swoimi oraz bohaterów swojej książki.
W męskim świecie depresja rzadko ma kolor czarny; częściej przypomina kameleona, który maskuje się pod postacią agresji, pracoholizmu czy używek. Jak podkreślano podczas lekcji, męski mózg w obliczu kryzysu potrafi się „zamrozić”. Nikt nie rozumie, że oddychasz na „pół gwizdka”. Że twoim jedynym pragnieniem byłoby wypełnienie płuc tlenem – ale pomimo chęci i desperackich prób, do twoich płuc dociera zaledwie dziesięć procent tego, za czym tęsknisz.
Choć to kobiety częściej słyszą diagnozę, to mężczyźni umierają w wyniku samobójstw trzy, a nawet cztery razy częściej. Dane są bezlitosne: w 2024 roku w Polsce życie odebrało sobie 4845 osób, z czego ponad połowę stanowili mężczyźni. Choroba, która do 2030 roku może stać się najczęstszą przypadłością na świecie, wciąż rozbija się o mur społecznych oczekiwań.
Kult niezłomności i przekaz, że „chłopaki nie płaczą”, staje się dla wielu wyrokiem. Mira Gosc Gosc, psycholog współpracująca przy projekcie, wskazuje, że mężczyźni często nie potrafią nazwać swoich uczuć, bo nigdy ich tego nie nauczono. Zamiast szukać pomocy, uciekają w „maski” zaradności, podczas gdy w środku zwijają się z bólu.
Spotkanie miało wymiar symboliczny także ze względu na miejsce – Janową Kawiarenkę. Argymir Iwicki został pierwszym gościem, który otrzymał wyjątkową pamiątkę: „okulary księdza Jana”. To nawiązanie do postaci patrona tego miejsca.
Kim był ks. Jan Kaczkowski?
Jan Kaczkowski był katolickim duchownym, doktorem bioetyki i twórcą Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. Zasłynął ze swojego niezwykłego, pełnego humoru i autentyczności podejścia do chorych terminalnie. Sam zmagając się z nowotworem mózgu (glejakiem), uczył Polaków „uważności na drugiego człowieka” i godnego umierania. Jego charakterystyczne okulary stały się symbolem patrzenia sercem i dostrzegania potrzeb tych, których świat często woli nie widzieć.
Najgorszym, co można powiedzieć osobie w kryzysie, jest popularne: „Weź się w garść, stary! Przecież inni mają gorzej!”. Jak zaznaczył autor, takie słowa bolą najbardziej, bo dewaluują cierpienie, które nie jest chwilowym obniżeniem nastroju, a poważną chorobą duszy i głowy.
Dla słuchaczy Medycznej Szkoły Policealnej, którzy w przyszłości będą pracować jako terapeuci i opiekunowie, była to lekcja empatii ponad schematami. Depresja to nie wybór, to stan, w którym chcesz odpocząć, przestać myśleć i móc w końcu spokojnie spać.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze