Reklama

Marcin Wałdoch wręczył burmistrzowi specjalną herbatę

16/06/2011 11:27

W Galerii Janusza Jutrzenki Trzebiatowskiego w minioną sobotę odbyło się spotkanie z Tadeuszem Strugałą, światowej sławy dyrygentem. Nie wszyscy jednak mogli posłuchać tego, co miał do powiedzenia. Zaproszenia na spotkanie były imienne i limitowane. To zbulwersowało dwie organizacje: Wspólną Ziemię, której szefuje Radek Sawicki i Arcana Historii, których prezesem jest Marcin Wałdoch. Stowarzyszenia te zorganizowały protest.

W Galerii Janusza Jutrzenki Trzebiatowskiego w minioną sobotę odbyło się spotkanie z Tadeuszem Strugałą, światowej sławy dyrygentem. Nie wszyscy jednak mogli posłuchać tego, co miał do powiedzenia. Zaproszenia na spotkanie były imienne i limitowane. To zbulwersowało dwie organizacje: Wspólną Ziemię, której szefuje Radek Sawicki i Arcana Historii, których prezesem jest Marcin Wałdoch. Stowarzyszenia te zorganizowały protest.

Protest odbywał się pod hasłem „Prywatna Baszta?!? Mówimy basta!!!”. Pikietujący, w większości młodzi ludzie, zebrali się na Starym Rynku i przemaszerowali pod basztę Janusza Jutrzenki Trzebiatowskiego. Zaczęli pikietować kilkanaście minut przed rozpoczęciem spotkania z Tadeuszem Strugałą. Organizatorzy protestu nie zostawili suchej nitki na burmistrzu. 

Reklama

Arseniusz Finster wyszedł do manifestantów. Chciał zabrać głos, ale nie było mu to dane. – Burmistrz nie był ujęty w harmonogramie – tłumaczył Radek Sawicki. – To jest demokracja – powiedział ironicznie Arseniusz Finster i w geście zwycięstwa podniósł dwa palce – znak Solidarności. Nie będąc dopuszczonym do głosu, chciał wejść do baszty, ale drogę na moment zastąpił mu jeden z protestujących – Mariusz Janik. – Czułem się zagrożony – powiedział później Arseniusz Finster.

Mieszkaniec Chojnic był wraz z kolegą w Niemczech w pracy. Tam współpracownik 42-letniego mężczyzny źle się poczuł. Jak udało nam się dowiedzieć, nikt nie wezwał karetki. Mężczyzna zmarł. Jego kolega zaciągnął zwłoki do auta. Posadził je na przednim siedzeniu, zapiął w pasy i ruszył w drogę powrotną do Chojnic. Dojechał pod jedną z posesji na osiedlu Leśnym w Chojnicach. Tam zaparkował. Na miejsce wezwano pogotowie. Załoga karetki od razu zawiadomiła policję. W momencie zamykania tego numeru „Czasu Chojnic” trwały jeszcze czynności policji i prokuratora. Wiemy na pewno, że kierowca citroena berlingo przyjechał z Niemiec kompletnie zalany. Miał 2,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości