Tym razem nie udało się sprawić niespodzianki. Chojniczanka zasłużenie przegrała z Cracovią. Obrońca tytułu zdobył w Chojnicach trzy gole i nie stracił żadnego. Żółto-biało-czerwoni po raz trzeci w historii odpadli w ćwierćfinale.
Tym razem nie udało się sprawić niespodzianki. Chojniczanka zasłużenie przegrała z Cracovią. Obrońca tytułu zdobył w Chojnicach trzy gole i nie stracił żadnego. Żółto-biało-czerwoni po raz trzeci w historii odpadli w ćwierćfinale.
Już w 14. minucie padł pierwszy gol. Po rzucie rożnym do siatki trafił Pelle van Amersfoort. Holender wykorzystał bierność chojnickich obrońców z bliska pokonał Pawła Sokoła. Gospodarze szukali swojej szansy. Byli blisko pod koniec pierwszej połowy. Jednak zabrakło zdecydowania i koncentracji w polu karnym przeciwnika.
Po pierwszym kwadransie drugiej połowy było "po zawodach". Krakowianie szybko zdobyli kolejne dwa gole i mogli spokojnie kontrolować wydarzenia. Chojniczanka szukała honorowego trafienia. Jednak krakowska defensywa była tego dnia bardzo szczelna. Trener Adam Nocoń starał się pobudzić swoich graczy. Robił zmiany. Te jednak niewiele wniosły. Ostatecznie to zespół Michała Probierza awansował do półfinału.
Pomimo porażki Chojniczance należą się brawa za postawę w tej edycji Pucharu Polski. MKS wyeliminował trzy zespoły - Olimpię Elbląg, Garbarnię Kraków i Zagłębie Lubin. W grze o puchar oprócz Cracovii pozostały Arka Gdynia, Raków Częstochowa i Piast Gliwice.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!