Chojniczanka nie dała żadnych szans Sokołowi Ostróda. Żółto-biało-czerwoni spisali się na piątkę w roli faworyta. Pokonali drużynę z Warmii i Mazur aż 4:0. Bohaterem spotkania był Kamil Mazek - zdobywca dwóch bramek i autor dwóch asyst.
Chojniczanka nie dała żadnych szans Sokołowi Ostróda. Żółto-biało-czerwoni spisali się na piątkę w roli faworyta. Pokonali drużynę z Warmii i Mazur aż 4:0. Bohaterem spotkania był Kamil Mazek - zdobywca dwóch bramek i autor dwóch asyst.
Na pierwsze trafienie czekaliśmy 16 minut. Wtedy to piłkę do bramki skierował Tomasz Mikołajczak. Dla "Laczka" był to drugi gol w drugim występie w tym sezonie. Nie minęły trzy minuty, a na tablicy wyników było już 2:0. Tym razem trafił Kamil Mazek. Po tej akcji dłonie same składały się do braw. Skrzydłowy MKS-u popisał się ładnym strzałem. Do przerwy MKS powinien zdobyć jeszcze minimum jednego gola. Blisko pokonania bramkarza Sokoła był Artur Pląskowski. Napastnik przegrał pojedynek sam na sam z Pawłem Rabinem.
W drugiej połowie fani Chojniczanki zobaczyli kolejne dwa gole. Ich autorami byli Sam van Huffel i Maciej Kona. Obaj trafiali także w Suwałkach. Chojniczanie w fantastyczny sposób weszli w nowe rozgrywki. Dwie wygrane po 4:0 muszą robić wrażenie. Zespół Tomasza Kafarskiego otwiera tabelę. Już w przyszłym tygodniu dojdzie do meczu na szczycie. Pierwsza Chojniczanka zagra z drugą Stalą Rzeszów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!