Opady śniegu w nocy ze środy na czwartek mocno naprzykrzyły się gospodarzowi „Modraka” w Chojnicach. Boiskiem od początku jego istnienia zajmuje się mieszkaniec ul. Rzepakowej Mieczysław Bloch.
Opady śniegu w nocy ze środy na czwartek mocno naprzykrzyły się gospodarzowi ?Modraka? w Chojnicach. Boiskiem od początku jego istnienia zajmuje się mieszkaniec ul. Rzepakowej Mieczysław Bloch.
Boisko ze sztuczną nawierzchnią zostało pokryte 10 centymetrową warstwą białego puchu. Takich opadów tej zimy jeszcze w mieście nie było. Odśnieżenie tak dużego placu nie należy do łatwych. Szczególnie, że po południu temperatura oscylowała w granicach -10 stopni Celsjusza i wiał zimny wiatr. Do boju w okolicach godz. 15.00 ruszyły dwie odśnieżarki spalinowe. Jedna waży około 95 kg i jest napędzana silnikiem o mocy 8 koni mechanicznych. Ile taka maszyna kosztuje? Około pięciu tysięcy złotych.
Ile kilometrów muszą przejść operatorzy „pożeraczy” śniegu? Każdy z nich za jednym przejściem jest w stanie oczyścić powierzchnię około 50 centymetrów. Samo boisko ma wymiary 111 metrów wzdłuż i 73 metry wszerz. Murawę zaczęto odśnieżać od środka. Załóżmy więc, że na osobę przypadła równa połowa. Podsumowując jedna odśnieżarka (wraz z jej operatorem) oczyści 36,5 metra wszerz. Skoro odśnieżarka „na raz” weźmie 0,5 metra, to jej operator będzie zmuszony przejść boisko 73 razy w tę i z powrotem. Daje nam to odległość około 8 kilometrów (111 m razy 73 przejścia)! To tak samo, jakbyśmy mieli przejść odcinek od ul. Dworcowej w Chojnicach do ul. Turystycznej w Charzykowach w mało przyjemnej temperaturze oraz w miarę silnym wietrze.
Odśnieżanie trwało do godz. 17.00. - Teraz trzeba jeszcze poprawić to łopatą – mówi Mieczysław Bloch.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!