W niedzielę, 23 marca, odbędzie się trzecia edycja wydarzenia o nazwie "Pożegnanie Marzeny Winter". Uczestnicy spotkają się o godzinie 11:00 na parkingu przy Browarze Gościniec w Chojnicach, skąd rozpocznie się emocjonująca podróż po malowniczych trasach regionu.
Organizator wydarzenia, Piotr Sikorski, zachęca do udziału wszystkich miłośników motoryzacji i aktywnego spędzania czasu:
„Serdecznie zapraszam na trzecie już Pożegnanie Marzeny Winter, bo wszyscy ją znamy, ale każdy ma już jej dosyć! Zbórka w Chojnicach, a potem przed nami około 80 kilometrów trasy, w tym kilkanaście kilometrów szutrami. Będzie to wyprawa pełna niespodzianek i przygód.”
Jak co roku, szczegółowa trasa pozostaje niespodzianką, a kierunek podróży zostanie ujawniony dopiero na miejscu startu. Organizator przewiduje pięć przystanków, każdy z nich będzie miał unikalny charakter i związek z tegorocznym indiańskim motywem przewodnim.
Dla najmłodszych uczestników przewidziane są specjalne atrakcje, dlatego ważne jest, by rodzice zgłaszali liczbę dzieci biorących udział w wydarzeniu. Koszt udziału wynosi około 20 zł dla dorosłych i 40 zł dla dzieci.
Dobry humor! To podstawa udanej wyprawy.
Przebranie indiańskie – wskazane dla wszystkich uczestników.
Prowiant na ognisko – po drodze będzie możliwość zorganizowania wspólnego posiłku.
Worki na śmieci – dbajmy o środowisko!
Zatankowane pojazdy – tak, by rezerwa się nie zapalała. ????
Jak zapewnia Piotr Sikorski, trasa jest dostosowana do różnych pojazdów:
„Przejechałem ją dużym Fiatem, więc możecie być spokojni! Zapraszam każdego – samochodem, motocyklem, rowerem… czymkolwiek. Ja sam wezmę udział legendarnym Polonezem Podróżnikiem lub w zależności od pogody pojadę motocyklem.”
Bez względu na aurę, wydarzenie odbędzie się zgodnie z planem, a organizator zapewni schronienie na przystankach w razie niepogody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze