Reklama

Sebastian Matthes miał groźny wypadek na rowerze. Kask uratował mu życie

Podczas Rajdu Przyjaźni Chojnice – Człuchów doszło do niebezpiecznego wypadku z udziałem sekretarza chojnickiego starostwa powiatowego i radnego miejskiego. Sebastian Matthes stracił panowanie nad rowerem w Nieżywięciu i przekoziołkował przez kierownicę. Samorządowiec wyszedł ze zdarzenia bez poważniejszych obrażeń i teraz apeluje do mieszkańców o obowiązkowe używanie kasków ochronnych.

Asfalt idealny, ale chwila nieuwagi kosztuje drogo

Do zdarzenia doszło w ubiegłym miesiącu na trasie w Nieżywięciu. Warunki do jazdy były nienaganne, a gładka nawierzchnia nie zapowiadała żadnych problemów. O wypadku zdecydował jednak ułamek sekundy i odruchowy ruch. Sebastian Matthes, sekretarz starostwa i chojnicki radny, na moment stracił koncentrację, by sprawdzić kieszeń. Gdy podniósł wzrok, instynktownie i zbyt mocno zacisnął hamulec. Jadąca z tyłu uczestniczka rajdu relacjonowała, że rowerzysta natychmiast przekoziołkował w powietrzu i runął na ziemię. Sam poszkodowany nie pamięta samego momentu uderzenia o podłoże.

Gdyby nie ochrona głowy, finał byłby tragiczny

Choć radny nie stracił przytomności, tuż po upadku poczuł silny ból w kilku miejscach ciała oraz na twarzy. Prawdziwy ogrom niebezpieczeństwa uświadomił sobie jednak dopiero wtedy, gdy zdjął i obejrzał swój kask ochronny. Tworzywo było mocno wgniecione i zarysowane, a ślady na nim idealnie pokrywały się z otarciami na twarzy samorządowca.

Reklama

Nie potrafię sobie wyobrazić, jak wyglądałaby moja twarz i co stałoby się z moją głową, gdybym jechał bez żadnego zabezpieczenia – przyznaje Sebastian Matthes, który nie jest nowicjuszem i regularnie pokonuje na dwóch kółkach trasy liczące ponad sto kilometrów.

Doświadczeni cykliści ruszyli z natychmiastową pomocą

Wypadek miał miejsce podczas zorganizowanego przejazdu z Chojnickim Towarzystwem Miłośników Roweru „Cyklista”. Samorządowiec chwali profesjonalizm i szybką reakcję współtowarzyszy podróży, którzy natychmiast zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Koledzy z grupy od razu zweryfikowali stan jego zdrowia, oferując wezwanie karetki pogotowia lub zorganizowanie transportu powrotnego do domu. Ostatecznie, po krótkim odpoczynku i upewnieniu się, że nie doszło do poważnych złamań, cyklista zdecydował się kontynuować jazdę i samodzielnie dotarł do celu.

Reklama

Apel do młodzieży na samym początku wakacji

Doświadczony rowerzysta traktuje swoje niefortunne zdarzenie jako poważną przestrogę dla innych, zwłaszcza w kontekście rozpoczynającego się sezonu letniego. Podkreśla, że nawet doskonała znajomość trasy i pozorna bezpieczna infrastruktura nie chronią przed skutkami barier dekoncentracji.

Apeluję do wszystkich dorosłych oraz do młodzieży, która właśnie rozpoczęła wakacje, aby nigdy nie rezygnowali z ochrony. Kask na głowie musi być obowiązkowy podczas każdej wycieczki, bo to rzecz, która po prostu ratuje ludzkie życie – podsumowuje rowerzysta.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości