Reklama

Co działo się w Chojnicach 100 lat temu? Zabójstwo policjanta, szpiedzy i seria włamań

Archiwalne wydania „Dziennika Pomorskiego” pokazują, że mieszkańcy regionu już w 1926 roku śledzili głośne procesy, seryjne włamania i wydarzenia, o których mówiła cała okolica.

Proces Jagody.

Wielkie zaciekawienie budzi wśród ludności tutejszej proces przeciwko byłemu policjantowi Jagodzie, który swego czasu w ohydny sposób zamordował swego kolegę Szymczaka. Jak się dowiadujemy, termin przed tutejszą Izbą karną odbędzie się dnia 19 lipca br. Trybunał składać się będzie z 7 sędziów pod przewodnictwem dyrektora sądu okręgowego p. Buraczyńskiego. Jagoda zachowuje się w więzieniu spokojnie.

Czersk. (Kradzież.)

Onegdaj w nocy okradziono mieszkanie prywatne kierownika fabryki p. Polentza. Złodzieje zabrali większą ilość bielizny wartości około 800 zł. Złodziejom zapewne chodziło o pieniądze, które p. Polentz miał na wypłatę dla furmanów.

Reklama

 

Czersk. (Kradzież roweru). Rower skradziono swego czasu p. Edmundowi Weltrowskiemu z Mosny. Kradzieży dokonano w chwili, gdy p. W. wszedł do biura leśniczówki w Barłogach. Zabawił tam tylko 5 minut, mimo to, gdy wyszedł z biura, już roweru nie było.

Proces o szpiegostwo.

Przed tutejszą Izbą karną toczył się proces przeciwko Albertowi Baatz, Janowi Stryszykowi, Erichowi Radtkemu i Szarlocie Pankau oskarżonym o szpiegostwo na stronę Niemiec.

Trybunał składał się z przewodniczącego dyrektora sądu okręgowego p. Buraczyńskiego 3 sędziów zawodowych i 4 niezawodowych.

Reklama

Oskarżał prokurator p. Piskozub.

Oskarżonych bronili adwokaci pp. Behnke, Radwański i Kopicki.

Wszyscy oskarżeni posądzeni byli o współudział w szpiegostwie ze zmarłym w więzieniu w Grudziądzu głównym oskarżonym Józefem Tiedem.

Po przemówieniach prokuratora i obrońców sąd udał się na naradę, po której wydał następujący wyrok : Skazani: oskarżeni Albert Baatz na 5 miesięcy więzienia, Jan Stryszyk na 3 miesiące więzienia.

Oskarżonych Ericha Radtkego i Szarlotę Pankau uwolniono.

Ostrowite, pod Czerskiem. (Kradzież z włamaniem).

Reklama

W nocy z soboty na niedzielę włamali się dotychczas nieznani sprawcy do pomieszkania p. Aleksandra Pruszaka, gospodarza z Ostro witego, usiłując okraść doszczętnie kasę szkolną, albowiem p. Aleks. Pruszak jest kasjerem szkolnym a zarazem też dozorem szkoły Ostrowite. Złoczyńcy próbowali wyjąć jedną z szyb z okna, na co wskazują rozmaite znaki, wiercenia, dłubanie itp., lecz robota ta się całkowicie nie udała, gdyż szyba w połowie roboty pękła na pół. Dziwna rzecz, że brzęk pękającej szyby nie zbudził w obok położonym pokoju śpiącego właściciela p. P., jednak wtajemniczeni twierdzą, że mieli tu do czynienia złodzieje zawodowi, którzy użyli tu środków usuwających szelest. Złodzieje wyjęli ze stołu całą szufladę ze znajdującemi się w niej książkami kasowemi, aktami, rachunkami itp. tutejszej kasy szkolnej. W obawie jednak, aby w międzyczasie nie zbudził się p. P. uskutecznili rewizję czyli przeszukiwanie kasy szkolnej na dworzu za piekarnią polową p. Prusz., szukając rzecz oczywista za pieniędzmi. Jak to jednak często w teraźniejszych czasach się zdarza, kasa była zupełnie pusta, a złodzieje za swoją fatygę nie dostali ani złamanego szelaga. Wszelkie zaś papiery z szufladą pozostawili za stodołami za piekarką, a deszcz nocy tej obficie padający, mocno zniszczył księgi i akta urzędowe. Z prywatnej własności skradli złodzieje p. P. 10 koszul nowych, kilka kalesonów, jeden obrus, jedną cenną chustkę pluszową wartości około 60 zł., jedne spodnie, jeden zegarek srebrny damski i rozmaite inne wartościowe rzeczy. Rozchodziło im się jednak najwięcej o pieniądze, bo przeszukali wszystkie kieszenie ubrań w szafach, zdołali jednak znaleźć tylko 75 gr. w kieszeni córeczki p. Pr. Andzi. Na szczęście dnia po przedniego wyjął p. P. z szuflady swoje 200 zł. potrzebując je do zmienienia w Szlachcie i ich tam tego krytycznego wieczoru więcej nie włożył, zatrzymując je przy sobie w pokoju, gdzie spał. Strata pomimo to przedstawia się dla p. P. bardzo wielką. Kradzieży musiano dokonać pomiędzy 12 tą a 1-szą w północy a deszcz wtedy musiał szelest przygłuszyć. Bohaterskie psy ze wsi, które żadnego wieczoru i nigdy w nocy nie dadzą przejść spokojnemu mieszkańcowi, wściekle na niego ujadając i, często ukąsając, wtedy akurat spały jak basy w błogim śnie, na złodzieji ani nie pisnąwszy. Przy końcu należy wspomnąć, że p. Pruszak w ostatnich czasach bardzo często bywa okradany, a złodzieje uchodzą bezkarnie. Jak powszechnie tu przypuszczają, musi to być ktoś z bliska bardzo, snują się nawet podejrzenia na pewne ciemne Indywiduum. Ostatnie ślady po deszczu wskazywały, iż złodziej starał się je ukryć i zmylić pościg, być może, że jednak zostanie przez policję wykryty i surowo ukarany.

Reklama

Modły o pogodę.

Dekretem biskupim nakazane zostało ks. ks. codziennie podczas mszy św. odczytywanie modlitwy dla wyjednania pogody, ustawicznie bowiem od kilku tygodni padające deszcze oraz panujące zimna poważnie zagrażają plonom rolnym, jak zbożu, warzywom, ziemniakom i tp. i mogą spowodować klęskę nieurodzaju. Poważnie ucierpieć mogą również zbiory siana, którego pokosy właśnie się odbywają.

Charzykowo, pow. chojnicki. (Z ostatniej niedzieli)

Niedziela ubiegła nie należała do szczęśliwych pod względem pogody. mimo, że ranek zapowiadał się pięknie, dalsze godziny przyniosły nam pewne zmiany w atmosferze.

Reklama

Wiatr, pochmurno, od czasu do czasu deszczyk pokropił nasz padał rzęsistemi łzami..

To też nie wiele gości zawitało do naszej wioski, wprawdzie pusto nie było? No! ale można się było spodziewać coś więcej.

Same regaty eliminacyjne wypadły ku zadowoleniu żeglarzy wypadku nie było, to grunt. Mimo, że wiatr nie należał do pomyślnych, ale dzięki Opatrzności wszystko było w należytym porządku, co też wróży dobre widoki na mające się odbyć dnia 29 bm, regaty związkowe.

Wiele pokładamy nadziei w naszych żeglarzach i ich systematycznym treningu Więc bądźmy pewni, że w tym sezonie staną na wyżynach swego zadania i okryją klub chojnicki jak i lata ubiegłe palmą pierw- szeństwa.

Reklama

Zacisze i Wolność tym razem świeciły pustkami. Co prawda rano przyjeżdżają przeważnie członkowie klubu, zaś w godzinach popołudniowych oczekuje się zwykle na większy napływ, a że pogoda nam nie dopisała, więc nic dziwnego, że każdy wolał pozostać w Chojnicach a wrazie ulewy być za bezpieczonym przed nieprzyjemnem zmoknięciem.

I tak żeśmy spędzili calusieńką niedzielę w Charzykowie, żyjąc nadzieją lepszej pogody - do jutra ?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości