Funkcjonariusze kontrolowali akurat innego kierowcę, kiedy podjechała do nich kobieta, która kiepsko się czuła. Była osłabiona, a jej stan z minuty na minutę się pogarszał. Policjanci zabrali ją do radiowozu i odwieźli do szpitala.
W niedzielę około godz. 20.00 chojniccy policjanci pilnowali bezpieczeństwa na ulicy Tucholskiej. Akurat kontrolowali kierowcę motocykla, gdy autem podjechała do nich kobieta. Powiedziała, że jedzie do szpitala, bo źle się czuje. Skarżyła się na silne bóle w klatce piersiowej. Mundurowi zauważyli, że była osłabiona, miała problemy z mówieniem i cała się trzęsła. Jej stan cały czas się pogarszał. Policjanci szybko zadziałali: pomogli kobiecie wysiąść z samochodu i wsiąść do radiowozu. Szybko dali też znać o sytuacji dyżurnemu, który z kolei powiadomił pracowników szpitala.
- Z uwagi na pogarszający się stan 51-latki pojechali z kobietą do szpitala. Dzięki natychmiastowej reakcji policjantów życiu kobiety już nic nie zagraża - informuje rzeczniczka komendy Magdalena Zblewska. - Przede wszystkim zdrowie i życie człowieka. W działaniach wszystkich służb to zawsze był i jest priorytet.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze