Przynajmniej czterech zawodników z podstawowej jedenastki z meczu z Nielbą Wągrowiec nie zobaczymy już w Chojnicach w przyszłym sezonie. Teraz działacze robią wszystko, żeby zatrzymać w Chojniczance doświadczonych Roberta Sieranta oraz Tomasza Parzego. Oprócz przedłużania kontraktów trzeba myśleć już także nad sprowadzeniem młodzieżowców.
Przynajmniej czterech zawodników z podstawowej jedenastki z meczu z Nielbą Wągrowiec nie zobaczymy już w Chojnicach w przyszłym sezonie. Teraz działacze robią wszystko, żeby zatrzymać w Chojniczance doświadczonych Roberta Sieranta oraz Tomasza Parzego. Oprócz przedłużania kontraktów trzeba myśleć już także nad sprowadzeniem młodzieżowców.
Już w przerwie zimowej wydawało się, że to będzie ostatnie tak gorące okienko transferowe. Nic bardziej mylnego. Nie wiadomo jeszcze, ilu zawodników będzie trzeba sprowadzić. Zależy to głównie od tego, z iloma uda się podpisać nowe umowy.
Sierant i Parzy wstrzymują się
Wielu kibiców nie wyobraża sobie defensywy Chojniczanki bez Roberta Sieranta. Sam zawodnik jak na razie wstrzymuje się od konkretnej odpowiedzi co do swojego pozostania w Chojnicach na kolejny sezon. – Mój kontrakt nie jest jeszcze przedłużony. Wszystko jest w trakcie dogadywania. Teraz chcę od tego wszystkiego odpocząć. Jestem po rozmowach z klubem i możliwe, że dojdziemy do porozumienia – mówi Sierant. Wychowanek łódzkiego ŁKS-u zagrał w całym sezonie 28 spotkań i zdobył dwa gole. Trochę mniej występów na swoim koncie ma Tomasz Parzy. Podobnie jak Sierant byłby mile widziany w Chojnicach jesienią. – Nie zaprzeczam, że rozmawiam z działaczami na temat mojego kontraktu. Muszę to przemyśleć. Pojawiły się bowiem nowe okoliczności, od których zależy moja przyszłość. Muszę się jeszcze wstrzymać co do ostatecznej decyzji – stwierdza Parzy. Były gracz Pogoni Szczecin w 13 meczach zdobył trzy gole.
Teraz wesele, potem kontrakt
Zawodnik ten jest jednym z tych, któremu służy chojnicki klimat. Tomasz Lenart bardzo dobrze wkomponował się w zespół i jest jego mocnym punktem. Kontrakt lewego obrońcy wygasa 30 czerwca i jak dotąd nie został jeszcze przedłużony. – Klub rozmawiał ze mną na temat nowej umowy. Bardzo dobrze czuję się w Chojnicach i ze swojej strony mogę powiedzieć tyle, że chcę zostać. Są jednak pewne granice, których przekroczyć nie wolno – opowiada Lenart. Dla byłego piłkarza Motoru Lublin bardzo ważny jest najbliższy tydzień. W sobotę bowiem stanie na ślubnym kobiercu. Na świętowanie nie będzie miał jednak zbyt wiele czasu, gdyż już sześć dni po weselu musi stawić się w klubie. – Kontrakt mam ważny do końca czerwca. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i zostanę w Chojniczance na kolejny sezon – dodaje „Leny”.
Jeden na trzech
Niekoniecznie umiejętności mogą decydować o odejściu z Chojniczanki bramkarza Krzysztofa Barana, obrońcy Michała Mikołajczyka oraz pomocnika Pawła Nogi. Cała ta trójka została sprowadzona do Chojniczanki głównie ze względu na wiek młodzieżowca. Od początku pobytu w Chojnicach Baran, Mikołajczyk i Noga trzymali się razem. Mieszkali nawet w jednym domu. Teraz ich drogi na pewno rozejdą się. Klub nie rozmawia na temat pozostania w zespole Barana i Nogi. – Na chwilę obecną Chojniczanka nie złożyła mi żadnej propozycji pozostania w zespole. Brak jakichkolwiek rozmów jest równoznaczny z moim odejściem – mówi Baran. Wychowanek Lechii Tomaszów Mazowiecki jest jedynym zawodnikiem, który rozegrał wszystkie mecze w zachodniej drugiej lidze. Podobnie sprawy mają się w przypadku Pawła Nogi, który również rozgląda się za nowym zespołem. Nie wiadomo jeszcze, czy w Chojniczance zostanie Mikołajczyk, z którym chojniccy działacze chcą podpisać nową umowę.
„Andrut” nie komentuje
Na dobre z Chojniczanką pożegnał się Artur Andruszczak. Zawodnik ten dobrowolnie opuścił Chojnice. „Andrut” nie stawiał się od dłuższego czasu w klubie, do którego przysłał zwolnienie lekarskie. – Mam nadzieję, że załatwimy wszystko w dobrej atmosferze. Do końca nie wiem jeszcze, co będę robił w rundzie jesiennej. Jedną z opcji jest założenie szkółki piłkarskiej – mówi Andruszczak. Były kapitan GKP Gorzów Wlkp. nie chce zdradzać szczegółów dotyczących takiej, a nie innej decyzji. – Jest za wcześnie na komentarze. Kontrakt nie został jeszcze przecież rozwiązany. W tym tygodniu ma wszystko się rozstrzygnąć. Na podanie przyczyn mojego odejścia przyjdzie jeszcze czas – dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!