Reklama

Roztargnienie czy kradzież? Złota bransoletka w kieszeni mundurowego

Prokuratura Okręgowa w Słupsku skierowała do Sądu Rejonowego w Człuchowie wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy wobec Roberta L., byłego funkcjonariusza policji oraz miejskiego radnego. Mężczyzna jest oskarżony o kradzież złotej bransoletki o wartości 5 200 PLN z lokalnego lombardu. Prokuratura domaga się dla niego kary grzywny w wysokości 6 000 PLN.

Błysk złota w kieszeni

Do zdarzenia doszło 20 stycznia bieżącego roku w Człuchowie. Robert L., który w tamtym momencie pełnił jeszcze służbę w Komendzie Powiatowej Policji w Człuchowie oraz zasiadał w Radzie Miejskiej, wszedł do jednego z lokalnych lombardów. Przeglądając wystawiony towar, wykorzystał moment nieuwagi pracownika, ściągnął z wieszaka złotą bransoletkę o wadze 16,2 grama i schował ją do kieszeni, po czym opuścił lokal. Pracownik lombardu szybko zorientował się, że biżuteria zniknęła, i zgłosił sprawę na policję.

Z lombardu do jubilera

Zanim mundurowi zabezpieczyli skradzione mienie, bransoletka trafiła do kolejnego punktu na mapie miasta. Robert L. zaniósł ją do pracowni złotniczej w Człuchowie, zlecając naprawę. Policjanci zdążyli przejąć biżuterię od złotnika, zanim podejrzany zdążył za tę usługę zapłacić i odebrać "zgubę". Ostatecznie bransoletka wróciła do właściciela lombardu. W trakcie przesłuchania Robert L. przyznał się do winy. Przed prokuratorem tłumaczył swoje zachowanie w osobliwy sposób:

Reklama

„Złotą bransoletkę z lombardu zabrałem z roztargnienia”.

Przejęcie sprawy dla bezstronności

Z uwagi na to, że podejrzany był czynnym policjantem współpracującym z miejscowymi organami ścigania, sprawa wymagała szczególnych procedur. W lutym Prokuratura Okręgowa w Słupsku zdecydowała o przejęciu śledztwa od Prokuratury Rejonowej w Człuchowie, by uniknąć jakichkolwiek zarzutów o stronniczość. W toku postępowania biegli psychiatrzy orzekli, że Robert L. w chwili czynu był całkowicie poczytalny. Zastosowano wobec niego dozór policji z obowiązkiem meldowania się raz w tygodniu oraz zakaz kontaktowania się ze świadkami.

Reklama

Finał bez procesu

Choć za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, śledczy uznali, że sprawę można zakończyć bez pełnego procesu sądowego. Wpłynęła na to dotychczasowa niekaralność mężczyzny oraz fakt, że przyznał się do zarzucanego czynu. Prokuratura zawnioskowała o grzywnę w wysokości 200 stawek dziennych po 30 PLN każda, co daje łącznie 6 000 PLN. Dla Roberta L. to jednak nie koniec konsekwencji – 10 kwietnia 2026 roku, ze względu na ważny interes służby, został on dyscyplinarnie zwolniony z szeregów policji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości