Chojniczanka przegrała 1:3 ze Skrą Częstochowa. To pierwsza porażka MKS-u u siebie w II lidze w tym sezonie. Wszystkie gole padły w drugiej połowie.
Chojniczanka przegrała 1:3 ze Skrą Częstochowa. To pierwsza porażka MKS-u u siebie w II lidze w tym sezonie. Wszystkie gole padły w drugiej połowie.
Przed przerwą przewagę mieli gospodarze. Skrę ratował słupek oraz ofiarne interwencje obrońców i bramkarza. Drugą część lepiej rozpoczęli chojniczanie. W 53. minucie pięknym strzałem popisał się Maciej Kona. Pomocnik uderzył z 25 metrów. Piłka wpadła w samo okienko. Prędzej odbiła się jeszcze od poprzeczki. Bramkarz nie miał żadnych szans. Kona utonął w objęciach kolegów. Chwilę później mogło być 2:0. Niestety Szymon Skrzypczak minimalnie chybił po uderzeniu głową.
Prowadzenie MKS-u nie podłamało Skry. Goście szybko otrząsnęli się z tej sytuacji. Podopieczni Marka Gołębiewskiego ruszyli do ataku. W 64. minucie było już 1:1 po główce rezerwowego Dawida Niedbały. Ostatnie fragmenty również należały do częstochowian. W 80. minucie Piotr Nocoń huknął z dystansu. Paweł Sokół nie zdążył z interwencją. Na ławce Skry zapanowała ogromna radość. Świadkami jeszcze większej ekstazy byliśmy w 90. minucie gdy Damian Warnecki ustalił wynik na 1:3.
To pierwsza porażka MKS-u w lidze od 259 dni. Dzięki wygranej Skra zmniejszyła dystans do Chojniczanki na trzy oczka. Chojniczanie są na trzecim miejscu z 47 punktami, a Skra na czwartym z 44.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!