Gdy zestresowana wchodziła na scenę, nawet nie marzyła o tym, żeby wygrać. Jednak Monika Brodka uznała, że to właśnie chojniczanka najlepiej zaśpiewała piosenkę z jej repertuaru. Agata Szark – drobna dziewczyna z wielkim głosem.
Gdy zestresowana wchodziła na scenę, nawet nie marzyła o tym, żeby wygrać. Jednak Monika Brodka uznała, że to właśnie chojniczanka najlepiej zaśpiewała piosenkę z jej repertuaru. Agata Szark ? drobna dziewczyna z wielkim głosem.
Tuż przed nagraniem Agata Szark nerwowo przestępowała z nogi na nogę. – Byłam przerażona. Nie lubię występować na scenie sama – mówi. Reflektory, kamery, mikrofony – wszystkim udzielała się nerwowa atmosfera. Jeszcze przed chwilą siedziała w charakteryzatorni, w fotelu obok Moniki Brodki. Teraz artystka miała oceniać jej występ. Jak jej pójdzie? – Myślałam tylko o tym, żeby wypaść na tyle dobrze, by się nie wstydzić – opowiada.
Szansa dla licealistki
Agata uczy się w trzeciej klasie LO im. Filomatów Chojnickich, w weekendy zarabia na kieszonkowe. Kiedyś występowała w zespole Kaszëbë i śpiewała w kościelnym chórze, dziś bliższe są jej łagodne klimaty poezji śpiewanej. Jest jedną z wokalistek zespołu Arpeggio, który nastrojowe utwory ma w repertuarze.
Była nagradzana na „Stachuriadzie”, konkursie poświęconym Agnieszce Osieckiej „Rymowane reportaże” i na Kwietniowych Spotkaniach z Poezją. Część tych nagród zdobyła wspólnie z koleżanką Sandrą Leszczyńską.
Kilka tygodni temu postanowiła wziąć udział w castingu do „Szansy na sukces”. Dzień przed przesłuchaniem pracowała do późna. Mama namawiała: – Odpuść sobie! Pociąg odjeżdżał o 4.30. Tata podrzucił ją na dworzec. – Nie spałam tej nocy nawet godziny – mówi Agata.
Na castingu zaśpiewała przygotowaną przez siebie piosenkę przy akompaniamencie gitary. Potem, na prośbę jurorów, jeszcze jedną – tym razem Moniki Brodki. – Szczerze mówiąc, nie bardzo znałam jej utwory – mówi Agata. – Dopiero później trochę się z nimi osłuchałam.
Telefon na matematyce
Telefon z zaproszeniem na nagranie zadzwonił, gdy trwała matematyka. – Odebrałam. Koleżanka z ławki od razu się domyśliła, o co chodzi, więc wieść szybko się rozniosła – śmieje się Agata.
Spakowała torbę i pojechała do Warszawy. Dzień przed nagraniem zameldowała się w hotelu. Dla jej współlokatorki to nie była pierwsza przygoda z telewizją. – Kiedy opowiadała, który raz już próbuje i jak świetnie jest przygotowana, nieźle się zestresowałam. Słabo znam repertuar Brodki, do tego tuż przed wyjazdem byłam chora, miałam gorączkę i nie chciałam nadwyrężać głosu. Niewiele więc ćwiczyłam – opowiada.
Fryzura i makijaż
O godz. 12.00 zaczęły się próby. Wokaliści ćwiczyli fragment każdej piosenki z podkładem muzycznym. Tyle że uczestników było dziewięcioro, a udział w programie może wziąć tylko siedem osób. – Myślałam sobie: lepiej odpaść teraz, niż narobić sobie wstydu w programie – śmieje się Agata.
Każdy z uczestników został zaproszony do garderoby. – Stylistka wybierała co z rzeczy, które przywiozłam, powinnam włożyć – opowiada Agata. Wybrała fioletowe spodnie, czarny top, buty. – Czułam się trochę dziwnie, bo byłam jedyną dziewczyną, która nie miała szpilek. A przywiozłam je z domu! – mówi Agata.
Potem fryzura i makijaż. – Nie miałam nic do gadania. Nie miało znaczenia, że na co dzień się nie maluję. Fioletowe cienie i koniec – opowiada. – Fryzjer obciął mi włosy. Wybłagałam, żeby nie skracał ich za bardzo.
Liczy się głos
Na swoją kolej czekała w bufecie, gdzie zauważyła sporo aktorów znanych z seriali. Atmosfera była dość nerwowa. – Źle się tam czułam, inne dziewczyny były bardzo pewne siebie. Otwarcie mówiły, że przyjechały, żeby wygrać – mówi.
Na nagranie wchodziła jako ostatnia, poprzedników nie słyszała. Krótka rozmowa z Wojciechem Mannem. – Zadawał mi dziwne pytania, na przykład czy lubię rodziców – opowiada.
Potem losowanie. Agacie przypadła mało znana piosenka „Soute”. – Niewiele miałam wcześniej okazji, aby śpiewać z takim podkładem. Dwa razy się pomyliłam i Brodka musiała mi pomóc – opowiada. – Kolega, który ze mną przyjechał, bał się, że po pomyłce zejdę ze sceny. Wie, że byłabym do tego zdolna!
Po ogłoszeniu werdyktu nie mogła uwierzyć, że to właśnie ona wygrała. Dopytywała jeszcze artystkę, czy może zwyciężyć ktoś, kto dwukrotnie się pomylił. – Brodka powiedziała, że liczy się głos. Życzyła mi powodzenia i powiedziała, że teraz mogę czekać na telefony – żartuje Agata.
Oglądaj w niedzielę
Występ chojniczanki można obejrzeć w najbliższą niedzielę o godz. 15.15 w TVP2. – Ja też wcześniej nie miałam okazji zobaczyć, jak wypadłam. W telewizji obejrzę siebie pierwszy raz – mówi.
Agata nie ukrywa, że muzyka jest dla niej ważna. Zwycięstwo w „Szansie na sukces” dodało jej skrzydeł. – Planuję pójść na studia muzyczne w Bydgoszczy – wyjaśnia. – Chciałabym też nauczyć się grać na fortepianie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!