Podczas sesji 24 czerwca radni Rady Miejskiej Chojnic przegłosowali Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla terenu u zbiegu ulicy Igielskiej i Rybackiej. Co teraz będzie się działo w tym obszarze?
Ratusz czeka jeszcze dwa, trzy tygodnie na ewentualne uwagi ze strony wojewody pomorskiego, który będzie oceniał uchwałę chojnickich radnych pod kątem zgodności z obowiązującym prawem.
- Uchwalenie planu miejscowego oznacza, że możemy zlecić projektowanie zbiornika retencyjnego i uzyskanie pozwolenia na późniejszą jego budowę - mówi wiceburmistrz Adam Kopczyński.
Wiceburmistrz zaznacza, że nie chodzi jeszcze o samą budowę zbiornika.
- Na etapie projektu na pewno będą dodatkowe uzgodnienia środowiskowe uwzględniające wszystkie uwarunkowania wewnętrzne i zewnętrzne związane z tym zbiornikiem – mówi urzędnik.
Reklama
Adam Kopczyński uważa, że bardzo mylne jest mówienie o tym, że zbiornik retencyjny będzie betonowany.
- Żaden zbiornik retencyjny, który jest na terenie miasta, nie jest betonowany. Mamy ich kilka, Wystarczy pojechać na ulicę Sobierajczyka lub Działkową. Jest to zbiornik zapasowy, suchy, chłonny, czyli taki, który nie ma zabetonowanego dna. Wody wchłaniają się tam do wód gruntowych. Jedynymi elementami betonowymi są wpusty i wypusty – mówi Adam Kopczyński.
Wiceburmistrz jest zdania, że położenie Chojnic warunkuje konieczność budowy zbiorników retencyjnych.
- Tych problemów będzie coraz więcej. Musimy się uzbrajać i odprowadzać wodę z terenów inwestycyjnych – mówi Adam Kopczyński.
Protestujący przeciwko wprowadzeniu planu miejscowego wskazywali na ogródki, które dzierżawią chojniczanie w okolicach jaru. Czy ten teren zostanie im zabrany?
- Mamy dziesięciu dzierżawców ogródków, tzw. działkowych. Te dzierżawy funkcjonują i będą funkcjonować – i to jest zapewnienie burmistrza oraz moje, że nie będziemy likwidować ogródków działkowych – zapewnia Adam Kopczyński.
Reklama
A co wycinką drzew w jarze? Czy inwestycja nie spowoduje degradacji tego skrawka zieleni?
- Projekt pokaże, ile drzew trzeba będzie wyciąć. Ale czy my mówimy o starodrzewie? Czy mówimy o drzewach, które mają wartość historyczną? To ciężko mi mówić. W większości jest to teren zarośnięty różnym samosiejkami i krzewami. Na pewno będziemy robić nasadzenia zamienne. Projekt tego zbiornika będzie do wglądu mieszkańców i na pewno będziemy mogli jeszcze na jego temat dyskutować. Na pewno nie zlikwidujemy całego terenu zielonego, na pewno zostaną drzewa, zostanie naturalne środowisko, które tam było. To ma być funkcjonalne, ale nie ma też być tak dzikie, jak jest teraz – informuje wiceburmistrz.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze