W ostatnich dniach zoo na Canpolu pod Człuchowem poruszone zostało smutną wiadomością. Odszedł Maximus, jeden z 10 tygrysów przechwyconych przez służby celne na granicy polsko-białoruskiej w październiku 2019 roku.
Historia tygrysów wzbudzała wiele emocji, a ludzie w całym kraju śledzili losy uratowanych zwierząt, w tym Maximusa i jego towarzysza Feniksa.
Przez cały okres pobytu w Canpolu, Maximus był otoczony opieką weterynaryjną. Choć od pewnego czasu zmagał się z różnymi problemami zdrowotnymi, personel zoo wierzył, że są to tylko przejściowe trudności. Mały, jak go z miłością nazywano, był wyjątkowym osobnikiem, pełnym siły i determinacji, ale zarazem łagodnym i czułym stworzeniem.
Jego codzienne życie w zoo było pełne wyzwań, ale także chwil radości i zabawy. Maximus uwielbiał polowania i rozrywać kartony na strzępy, a jego umiejętności polowania były niezrównane. Jego spojrzenie pełne było drapieżnej energii, ale zarazem przepełnione miłością do tych, którzy troszczyli się o niego. Nawet w najtrudniejszych chwilach, gdy jego zdrowie kulało, Maximus dawał znać, że kocha swoich opiekunów.
Niestety, ostatnie dni Małego były pełne cierpienia. Choć wydawało się, że po kilku dniach znakomitego samopoczucia, sytuacja idzie ku lepszemu, nagły zwrot wydarzeń doprowadził do tragedii. Skręcenie się żołądka spowodowało wzdęcie i martwicę ściany żołądka, co niestety okazało się śmiertelne. Zwierzak odszedł w czwartek.
Śmierć Małego oznacza wielką stratę dla całego zoo. Jego osobowość i siła były niezapomniane, a jego odejście pozostawiło w sercach personelu i odwiedzających ogromną pustkę. Feniks, jego towarzysz, również już teraz za nim tęskni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze