To będą smutne święta dla kibiców Chojniczanki. Żółto-biało-czerwoni tylko zremisowali bezbramkowo u siebie z Bruk-Betem Termaliką. Było to szóste spotkanie z rzędu chojniczan bez wygranej.
O pierwszej połowie można napisać tyle, że się odbyła. Oba zespoły postanowiły długo być w trybie badawczym. Nikt nie chciał zaryzykować i zaatakować większą liczbą graczy. Efekt mógł być tylko jeden - zero celnych strzałów po obu stronach boiska.
Po zmianie stron jako pierwsi uderzyli goście. Termalica szybko sprawdziła formę Mateusza Kuchty. Ten jednak pewnie spisywał się między słupkami. To samo o sobie może powiedzieć Tomasz Loska. Golkiper z Niecieczy wspiął się na wyżyny swoich umiejętności przy strzale Gliba Bukhala. Ukrainiec przymierzył w samo okienko. Loska wyciągnął się jak struna i odbił futbolówkę.
Kolejne okazje mieli Michał Jakóbowski czy wprowadzony na boisko z ławki Sam van Huffel. Ten drugi trafił nawet piłką w słupek. Niestety pomimo szczerych chęci Chojniczanka zdobyła tylko jeden punkt. Krzysztof Brede łapał się za głowę po kolejnych sytuacjach. - Zrobiliśmy dobre zmiany. Poczuliśmy krew. Chcieliśmy zdobyć trzy punkty, a mamy tylko jeden - powiedział trener.
Zwycięstwo, trzy remisy i trzy porażki - taki bilans ma Chojniczanka za mecze rozegrane tylko w 2023 roku. Do końca rozgrywek pozostało osiem gier. MKS zmierzy się kolejno z Podbeskidziem, Zagłębiem, Wisłą, Sandecją, Resovią, Arką, Odrą i GKS Katowice. Ostatnia kolejka rozegrana zostanie 3 czerwca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze