Już za dobry miesiąc odbędzie się zjazd rodziny Warsińskich. – Planujemy, że przybędzie 300 osób – mówi Marian Redzimski, jeden z głównych organizatorów.
Już za dobry miesiąc odbędzie się zjazd rodziny Warsińskich. – Planujemy, że przybędzie 300 osób – mówi Marian Redzimski, jeden z głównych organizatorów.
Potomkowie Magdaleny i Piotra Warsińskich spotkają się po raz drugi. – Pierwszy zjazd był zorganizowany w 2004 roku w Kramarzynach. Wówczas było nas 100 osób – informuje Marian Redzimski. Tamten zjazd rodzinny zorganizował Stanisław Warsiński. – Niestety, zmarł miesiąc później – dodaje organizator.
Od tego czasu minęło kilkanaście lat. 25 lipca rodzina spotka się ponownie. Uczestnikami będą potomkowie Magdaleny i Piotra Warsińskich. – Piotr pochodził z Lubni, a jego żona z Upiłki-Wybudowania – dodaje pan Marian. Z tego związku urodziło się kilkanaścioro dzieci. – Żona Piotra zmarła. Drugi raz się ożenił i z tego związku też były dzieci – mówi organizator spotkania. Dzisiaj żyje już tylko pięcioro potomków.
Zawsze razem
Marian Redzimski też wywodzi się z tego rodu. Jego mama, Zofia, była córką Piotra i Magdaleny Warsińskich. Wyszła za Leona Redzimskiego. Ze związku urodziło się ośmioro dzieci. Wszyscy żyją. – Jestem najstarszy. Po mnie na świat przyszli: Józef, Eugeniusz, Ewa, Krystyna, Mieczysława, Irena i najmłodsza – Lucyna – wylicza. Rodzice zajmowali się m.in. gospodarstwem w Lubni. Ojciec pana Mariana z zawodu był księgowym i miał zatrudnienie w różnych miejscach. Cała familia zmieniała miejsca zamieszkania. Ich domem były m.in. Boleszkowice i Borzęcin. – Było nas dużo i niektórzy sugerowali rodzicom, żeby nas oddać do domu dziecka, ale nigdy tak się nie stało – mówi. Dodaje, że rodzeństwo najmowało się do różnych prac. – Sam pasłem krowy u dziadka – mówi. Mimo nie najłatwiejszej sytuacji pan Marian i rodzeństwo zdobyli konkretne zawody i wykształcenie. – Uczyłem się jako ślusarz, jeden z moich braci w budowlance, kolejny był dyżurnym ruchu, podobnie jak siostra – informuje.
Poświęcenie sztandaru
Już niedługo cała rodzina pana Mariana będzie w komplecie. Do tego przyjadą też inni potomkowie rodu Warsińskich z różnych zakątków Polski, ale i świata, m.in. Anglii, Włoch czy Irlandii. Zjazd na 300 osób zaplanowany jest na 25 lipca. – Logistycznie nie jest to łatwe zadanie, bo najpierw trzeba było znaleźć miejsce, które pomieściłoby tylu uczestników – mówi Marian Redzimski. Uroczystość rozpocznie się kilkanaście minut przed godziną 14.00 w kościele Matki Boskiej Fatimskiej w Chojnicach. – Będzie modlitwa i wprowadzenie sztandaru, który zostanie poświęcony podczas nabożeństwa – informuje organizator.
Msza święta rozpocznie się o godz. 14.00. Będzie odprawiana w językach kaszubskim i polskim. Po niej zgromadzeni przejadą do ośrodka w Funce i tam już na długie godziny przewidziana jest biesiada. – Najstarsi uczestnicy będą mieli grubo ponad 80 lat – informuje Marian Redzimski.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 18 czerwca 2020, nr 25/938.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!