Zbigniew Szczepański dał znanemu żeglarzowi ultimatum. Jeżeli w przyszłym roku inwestycja nie ruszy do przodu, to wójt nałoży na inwestorów kary pieniężne. Z roku na rok będą one coraz większe.
Zbigniew Szczepański dał znanemu żeglarzowi ultimatum. Jeżeli w przyszłym roku inwestycja nie ruszy do przodu, to wójt nałoży na inwestorów kary pieniężne. Z roku na rok będą one coraz większe.
Mateusz Kusznierewicz i jego wspólnicy nie wywiązują się z planów inwestycyjnych w Swornegaciach. Zapowiedź kary dla inwestorów wójt przedstawił w zeszłym tygodniu. – Jeżeli w przyszłym roku inwestycja nie ruszy, to nałożymy odsetki z tytułu niedotrzymania warunków umowy. Taką decyzję podjąłem w porozumieniu i za zgodą większości radnych – poinformował Zbigniew Szczepański. Włodarz przedłuża czas wykonania swojego ultimatum do przyszłego roku, ponieważ bierze pod uwagę przygotowania żeglarza do olimpiady w Londynie. – W tej chwili na przykład Mateusz Kusznierewicz jest na mistrzostwach świata. Rozumiemy, że ma teraz inne zajęcia – dodał Zbigniew Szczepański.
Kary będą rosnąć
Obecnie właścicielem terenu na Psiej Górze jest spółka Lamak. Jej udziałowcy to między innymi Mateusz Kusznierewicz i Andrzej Leman. Spółka posiada Psią Górę w wieczystym użytkowaniu. Co roku do kasy gminy płaci jeden procent od obecnej wartości gruntu. Wysokość kary miałaby wynosić w pierwszym roku jej naliczenia 10 procent obecnej wartości gruntu. – W chwili sprzedaży ten grunt został wyceniony na 800 tysięcy złotych. Jego cena została zaktualizowana i teraz na pewno jest wyższa. Kara wyniosłaby 10 procent tej zaktualizowanej wartości – tłumaczy Andrzej Brunka, dyrektor wydziału rolnictwa w urzędzie gminy. Kara w kolejnych latach rosłaby co roku o 10 procent. Przykładowo od gruntu o wartości miliona złotych wynosiłaby 100, 200, 300 tysięcy złotych rocznie w kolejnych latach.
Nie zdążył przemyśleć sprawy
Kara umowna z tytułu niewywiązania się z warunków umowy byłaby decyzją administracyjną. O jej nałożeniu zdecydowałby wójt. – Inwestor zdecydowanie nie wywiązuje się z umowy. Podstawa do jej nałożenia jest wtedy, gdy wina leży po stronie wieczystego użytkownika gruntu. Ten oczywiście może się odwołać – tłumaczy Andrzej Brunka. Mateusz Kusznierewicz przygotowuje się do olimpiady. W poniedziałek wrócił z mistrzostw świata klasy Star. – Słyszeliśmy z doniesień o zapowiedziach ze strony władz gminy. Jeszcze nie przedyskutowaliśmy tego tematu, gdyż nie było na to czasu. Jeżeli chodzi o proces inwestycyjny w Swornegaciach, to tylko Mateusz może się na ten temat wypowiadać. Dla niektórych przedsięwzięć zdradzanie wszystkich planów może być niekorzystne – mówi Marta Bezubka, menedżerka żeglarza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!