- Wyglądało to drastycznie - mówią mieszkańcy, którzy podczas spaceru z dziećmi w okolicach Kłodawy natknęli się na worek pobrudzony krwią. W środku były zwłoki zwierzęcia. Sprawą zajmuje się chojnicka policja.
Mieszkańcy byli przekonani, że w worku znajduje się martwy pies. - Otworzyliśmy worek na chwilę, żeby sprawdzić, co jest w środku, a potem zadzwoniliśmy na policję - relacjonuje mieszkanka Kłodawy. Zakrwawiony worek leżał niedaleko drogi. - Każdego dnia tędy się chodzi, często z dziećmi. Na spacer albo po prostu żeby skrócić sobie drogę. Ale żeby coś takiego? Tak blisko wioski? - dodaje kobieta. - Nie mogliśmy przejść obok tego obojętnie.
W niedzielę (22.10) po południu razem z bliskimi, którzy przyjechali w odwiedziny, kobieta wybrała się na spacer po lesie. W rodzinnym gronie niedzielnych spacerowiczów było czworo małych dzieci.
- W pewnym momencie pies zaczął ciągnąć mnie na bok. Patrzę, a tam pod drzewem leży zakrwawiony worek. Zajrzeliśmy do środka, było tam zawinięte w folię martwe zwierzę, całe pocięte. Wyglądało na psa - opowiada kobieta. - Najwyraźniej ktoś podjechał, wyrzucił, myślał, że nikt tego nie znajdzie. Na worku była świeża krew.
- Wygląda to drastycznie, bo wszystkie wnętrzności są na wierzchu. Wydaje się, że to mógł to być młody piesek, widać było głównie sierść i kawałek ucha - dodaje druga kobieta, pokazując na pakunek leżący niedaleko drogi. - To były dwa worki, jeden w drugim, mocno zawiązane.
Mieszkańcy czekali na policję i nie zaglądali już więcej do zakrwawionego worka. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, a policyjni technicy zabezpieczyli ślady. Mundurowi nie potwierdzają jednak, że w worku był pies.
- Po oględzinach okazało się, że to skóra martwej sarny - informuje Magdalena Zblewska, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Chojnicach.
W związku z tym funkcjonariusze zajmują się sprawą pod kątem zaśmiecania lasu. Prawdopodobnie myśliwy lub kłusownik oskórował zwierzę, a resztki i wnętrzności wraz ze skórą włożył do worka i porzucił w pobliżu drogi.
Jednak nic dziwnego, że mieszkańcy uznali zwierzę za martwego pieska. Jak mówią, kilka dni wcześniej w okolicy doszło do podobnego zdarzenia. - To nie pierwsza taka sytuacja tutaj. Niedaleko Krojant ktoś wyrzucił nieżywego psa, też zawiniętego w folię - opowiadają.
Także rzeczniczka chojnickiej komendy potwierdza, że funkcjonariusze zajmują się taką sprawą.
- Spacerowicz znalazł w lesie torbę ze szczątkami psa. W tym przypadku prowadzimy czynności związane ze znęcaniem się nad zwierzęciem - wyjaśnia.
Reklama
Magdalena Zblewska podkreśla też, że mieszkańcy Kłodawy postąpili prawidłowo, powiadamiając o niedzielnym znalezisku policję. - Było to zachowanie wzorowe. W każdej tego typu sytuacji, która wzbudza wątpliwości, należy poinformować funkcjonariuszy - dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze