Niespodzianka w "grodzie tura". Chojniczanka przegrała 1:2 ze Zniczem Pruszków w meczu 6. kolejki eWinner II ligi. MKS prowadził jednym golem do przerwy. Niestety po zmianie stron miejscowi zagrali beznadziejnie. Ambitni goście w 67 minucie doprowadzili do wyrównania, a w 77 minucie zadali decydujący cios.
Niespodzianka w "grodzie tura". Chojniczanka przegrała 1:2 ze Zniczem Pruszków w meczu 6. kolejki eWinner II ligi. MKS prowadził jednym golem do przerwy. Niestety po zmianie stron miejscowi zagrali beznadziejnie. Ambitni goście w 67 minucie doprowadzili do wyrównania, a w 77 minucie zadali decydujący cios.
Na dobrą sprawę Chojniczanka powinna schodzić do szatni z trzeba lub czterema golami na koncie. Wszystko zaczęło się zgodnie z planem. W 24. minucie Szymon Skrzypczak trafił do bramki po asyście Łukasza Wolsztyńskiego. Po chwili "Skrzypa" powinien trafić na 2:0. Niestety w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka. Później wyborne okazje marnowali jeszcze wspominany Wolsztyński. Blisko trafienia byli także Bartłomiej Olszewski i Kamil Mazek. Czujny w bramce był Jan Jurczak.
W drugiej połowy miejscowi nie atakowali już z takim animuszem. Co innego Znicz. Goście z Pruszkowa rozkręcali się z biegiem czasu. W 67 minucie było już 1:1. Krystian Pomorski uderzył na bramkę. Piłka jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Jednak główną rolę po przerwie odegrał Mariusz Gabrych. Rezerwowy Znicza pojawił się na boisku w 57 minucie. Stworzył sobie trzy okazje z czego jedną wykorzystał po uderzeniu głową. W samej końcówce Chojniczankę od wyższej porażki uratował słupek. W doliczonym czasie gry Szymon Emche był blisko wyrównania. Piłka po jego strzale minęła spojenie bramki.
Dla MKS-u była to druga przegrana w tym sezonie i pierwsza na własnym terenie. MKS musi szybko zapomnieć o niepowodzeniu. W piątek o godz. 20.00 zagra na wyjeździe z Ruchem Chorzów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!