Dyrektorka hospicjum i jej zastępca staną przed sądem w związku z pożarem, do którego doszło w styczniu ubiegłego roku. Zdaniem słupskiej prokuratury w placówce nie zadbano wystarczająco o bezpieczeństwo przeciwpożarowe.
Dyrektorka hospicjum i jej zastępca staną przed sądem w związku z pożarem, do którego doszło w styczniu ubiegłego roku. Zdaniem słupskiej prokuratury w placówce nie zadbano wystarczająco o bezpieczeństwo przeciwpożarowe.
Prokuratura Okręgowa w Słupsku w sprawie zdarzenia w hospicjum skierowała do Sądu Rejonowego w Chojnicach akt oskarżenia przeciwko Barbarze B. oraz Jerzemu K. w związku z niedopełnieniem obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
O tragedii w Chojnicach mówiła cała Polska. Do pożaru doszło 6 stycznia ubiegłego roku (w nocy z niedzieli na poniedziałek) w Hospicjum Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Chojnicach. Jak wynikało ze wstępnych ustaleń, które później się potwierdziły, przyczyną pojawienia się ognia był niedopałek papierosa zapalonego przez jednego z pensjonariuszy. Pierwsi na miejscu byli policjanci, którzy próbowali wydostać pacjentów. Zadanie utrudniały zamknięte drzwi. Chorych ratowało łącznie 40 strażaków zawodowych i ochotników z 14 zastępów. Ewakuacja była trudna, bo większość podopiecznych hospicjum to osoby w ciężkim stanie, nie potrafiłyby samodzielnie uciec z budynku. Zginęły cztery osoby, a kilka innych podtruło się dymem. Wśród ofiar był mężczyzna, który według ustaleń zaprószył ogień niedopałkiem. Wobec śmierci sprawcy prokurator podjął odrębną decyzję o umorzeniu tej części śledztwa.
Liczne nieprawidłowości
Barbara B. była wówczas prezeską fundacji, która prowadziła placówkę, oraz dyrektorką hospicjum, natomiast Jerzy K. był wiceprezesem fundacji i zastępcą dyrektora.
Chojnicka Prokuratura Rejonowa przekazała dokumentację Prokuraturze Okręgowej w Słupsku, która w związku z wagą sprawy zdecydowała o przejęciu śledztwa. Teraz słupska jednostka skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw szefostwu placówki. – Wiąże się on ze stwierdzonymi w hospicjum licznymi nieprawidłowościami m.in. w zakresie przestrzegania przeciwpożarowych wymagań techniczno-budowlanych, w zakresie wyposażenia w wymagane urządzenia przeciwpożarowe i gaśnicze, w zakresie zapewnienia osobom przebywającym na terenie hospicjum bezpieczeństwa i możliwości ewakuacji czy też w zakresie przygotowania budynku hospicjum do prowadzenia akcji ratowniczej. W ocenie prokuratury za stwierdzone w hospicjum nieprawidłowości w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego odpowiedzialni byli wyłączenie Barbara B. oraz Jerzy K., przy czym nieprawidłowości te narażały pensjonariuszy oraz pracowników hospicjum w chwili wystąpienia nagłego zagrożenia, jakim jest pożar, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – wyjaśnia Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Nie przyznali się
W ocenie prokuratury niedopełnienie przez Barbarę B. oraz Jerzego K. obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego przyczyniło się do nieumyślnego spowodowania śmierci czterech pensjonariuszy w pożarze, a prócz tego miało wpływ na powstanie obrażeń ciała, głównie polegających na zatruciu tlenkiem węgla, u kolejnych ośmiorga pacjentów hospicjum.
– Barbara B. oraz Jerzy K. przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw, po czym odmówili złożenia wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Zarówno Barbara B., jak i Jerzy K. dotychczas nie byli karani sądownie – dodaje Paweł Wnuk.
Teraz oboje staną przez Temidą, a o ewentualnej karze zdecyduje sąd. Za popełnienie wymienionych przestępstw grozi nawet do pięciu lat więzienia.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 8 kwietnia 2021, nr 14/980.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!