Reklama

Angelina Folega z obawą patrzy na niebo

Angelina Folega z Chojnic ma działkę dochodzącą do Strugi Jarcewskiej. Nie jest to przyjazne sąsiedztwo. Zwłaszcza gdy zacznie padać.

Teraz to już właściwie Strugi Jarcewskiej na działce Angeliny Folegi nie widać. Strumyk ten zbiera podziemne wody z centrum Chojnic i spod dawnego jeziora Zakonnego, gdzie obecnie znajduje się Park Tysiąclecia. Potem płynie Doliną Śmierci przez Jarcewo, by w okolicach Starego Młyna wpaść do jeziora Charzykowskiego. Jeszcze kilka lat temu dolina, którą rzeczka wypływała spod centrum miasta, przypominała dzikie tereny, jednak władze Chojnic postanowiły sprawę uporządkować. Wyprostowano bieg Strugi Jarcewskiej, a ją samą poprowadzono podziemnym kolektorem przez kilkaset metrów – spod wzniesienia przy ulicy Mickiewicza aż za ulicę Zieloną za teren Wodociągów Miejskich. Kiedyś Struga płynęła przez działkę Angeliny Folegi. Modernizacja odsunęła ciek wodny kilka metrów od jej granic.

I tu właśnie zaczęły się problemy mieszkanki Chojnic.

Reklama

- Stare koryto rzeki zasypano odpadami z modernizacji koryta rzeki i gliną – mówi Angelina Folega.

Z wierzchu wszystko ładnie zarasta zieloną trawą. Problemy robią się później. Jeszcze trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy: rura z rzeką idzie nieco wyżej niż najniżej położony punkt działki pani Angeliny. I druga sprawa: jej działka jest długa i ciągnie się aż od ulicy Pietruszkowej. Po deszczach cała woda spływa w najniżej położony punkt nieruchomości pani Folegi.

- Największy problem pojawia się u mnie po intensywnych deszczach – mówi pani Angelina.

Reklama

Zmiany klimatu na Pomorzu wpływają na różne aspekty pogody, w tym również na intensywność opadów. Zmiany klimatyczne powodują większe wahania w opadach, w tym okresy suszy oraz intensywne opady deszczu, gradu czy burz. W Chojnicach obserwuje się tendencję do zwiększania się częstotliwości i intensywności opadów ekstremalnych. Może to prowadzić do powodzi, osuwisk, czy lokalnych zalanych obszarów. Tak też się dzieje na działce mieszkanki Chojnic.

Jak wskazują specjaliści z portalu Wodne sprawy, wzrost zagrożenia powodziami błyskawicznymi to efekt m.in. "intensyfikacji zjawisk opadowych spowodowanych zmianami klimatu." Jak pisze na tym portalu Rafał Stepanowski, zmiana klimatu sprawia, że "ekstremalne zjawiska pogodowe występują coraz częściej i z większym natężeniem." I to w miejscach, które dotychczas uznawane były za bezpieczne. Szczególnie groźne są intensywne opady deszczu i w ich efekcie wspomniane powodzie. Optymistycznie nie są także analizy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Według tych prognoz jeszcze w tym wieku w większości miast w Polsce wzrośnie prawdopodobieństwo wystąpienia opadów dobowych powyżej 20 mm.

Reklama

- Przed modernizacją biegu Strugi Jarcewskiej woda po intensywnym deszczu w kilka godzin wsiąkała lub wpływała do Strugi. Teraz ona stoi przez kilka, kilkanaście dni. Zamiast korzystać z działki mam tu bajoro. Zimą to można by nawet lodowisko zrobić. Podobnie mają sąsiedzi, bo u nich woda także się zatrzymuje i nie odpływa – skarży się chojniczanka.

Angelina Folega patrzy z obawą na prognozy pogody i boi się jesienno-zimowych obfitych i krótkotrwałych deszczy, bo to oznacza powódź na jej terenie. Podobne podtopienie miało też miejsce pod koniec sierpnia, tak więc ta część jej ogrodu nie może być wykorzystywana w zasadzie przez cały rok. Cierpią na tym drzewa zasadzone kilka lat temu przez brata pani Angeliny. Część z nich już wypadła.

Reklama

„Żadne drzewa nie będą rosnąć w wodzie, a w polskich warunkach atmosferycznych uprawa ryżu raczej też nie zda egzaminu” – pisze właścicielka działki do urzędów, które zostały zawiadomione o niewłaściwym, zdaniem pani Angeliny, wykonaniu modernizacji przebiegu Strugi Jarcewskiej.

Inwestycja pn. "Poprawa gospodarki wodami opadowymi i roztopowymi na terenie MOF Chojnice - Człuchów" obejmującej zabudowę koryta rzeki z budową odwodnienia (drenaż) oraz budowę kolektorów deszczowych, a także regulację Strugi Jarcewskiej wraz z budową przepustu drogowego oraz budową separatorów w Chojnicach nie została należycie zaprojektowana, gdyż nie przeprowadzono odwodnienia (drenaży) rowów melioracyjnych  przebiegających przez działki do przepustów, a zabudowa koryta rzeki nastąpiła za małym obwodem przepustów, w efekcie doszło do zablokowania naturalnego odpływu wody, czego skutkiem jest wyrządzenie szkody właścicielom gruntów sąsiednich, w tym na działce numer 1235.

Reklama

Dlaczego nie wzięto więc pod uwagę możliwości zaprojektowania drenażu?

„Ze względu na wyjście trasą kolektora poza granicę Państwa działki, nie została ona ujęta w pozwoleniu na budowę. Skutkowało to brakiem konieczności uzyskania zgody na przeprowadzenie prac budowlanych, co w efekcie uniemożliwiło wykonywanie na niej jakichkolwiek prac” – tłumaczy Jan Burglin, projektant modernizacji w piśmie do Urzędu Miejskiego w Chojnicach.

Angelina Folega jest zdania, że miasto, jako inwestor, powinno w planach uwzględnić system drenażu. Odwołuje się przy tym do kilku instytucji, a te wyznaczają nawet biegłych do zbadania sprawy. Ostatnia z takich opinii jest dla mieszkanki Chojnic niekorzystna, ale cały czas trwa procedura odwoławcza. Angelina Folega jest przekonana do swoich racji.

Reklama

- Doszło do zmiany stosunków wodnych na gruncie. Strugę na moim terenie zasypano, ale co z tego, skoro i tak nie mogę tej działki użytkować, bo zalewa ją woda? - mówi chojniczanka.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości