Dziś ruszył proces w związku z tragicznym w skutkach pożarem w chojnickim hospicjum. Przed sądem stanęli Barbara Bonna (wyraziła zgodę na publikację nazwiska) i Jerzy K. Słupska prokuratura oskarża oboje o niedopełnienie obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Dziś ruszył proces w związku z tragicznym w skutkach pożarem w chojnickim hospicjum. Przed sądem stanęli Barbara Bonna (wyraziła zgodę na publikację nazwiska) i Jerzy K. Słupska prokuratura oskarża oboje o niedopełnienie obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Ta sprawa była głośna w całej Polsce: do pożaru doszło 6 stycznia ubiegłego roku w nocy w Hospicjum Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Chojnicach. Jak wynikało ze wstępnych ustaleń, które później się potwierdziły, przyczyną pojawienia się ognia był niedopałek papierosa zapalonego przez jednego z pensjonariuszy. Pierwsi na miejscu byli policjanci, którzy próbowali wydostać pacjentów. Zadanie utrudniały zamknięte drzwi. Chorych ratowało łącznie 40 strażaków zawodowych i ochotników z 14 zastępów. Ewakuacja była trudna, bo większość podopiecznych hospicjum to osoby w ciężkim stanie, nie potrafiłyby samodzielnie uciec z budynku. Zginęły cztery osoby, a kilka innych podtruło się dymem. Wśród ofiar był mężczyzna, który według ustaleń zaprószył ogień niedopałkiem. Wobec śmierci sprawcy prokurator podjął odrębną decyzję o umorzeniu tej części śledztwa.
Barbara Bonna była wówczas prezeską fundacji, która prowadziła placówkę, oraz dyrektorką hospicjum, natomiast Jerzy K. był wiceprezesem fundacji i zastępcą dyrektora. Chojnicka Prokuratura Rejonowa przekazała dokumentację Prokuraturze Okręgowej w Słupsku, która w związku z wagą sprawy zdecydowała o przejęciu śledztwa. Potem słupska jednostka skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw szefostwu placówki.
Jak wyjaśniał Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku, akt oskarżenia wiązał się ze stwierdzonymi w hospicjum licznymi nieprawidłowościami m.in. w zakresie przestrzegania przeciwpożarowych wymagań techniczno-budowlanych, w zakresie wyposażenia w wymagane urządzenia przeciwpożarowe i gaśnicze, w zakresie zapewnienia osobom przebywającym na terenie hospicjum bezpieczeństwa i możliwości ewakuacji czy też w zakresie przygotowania budynku hospicjum do prowadzenia akcji ratowniczej. W ocenie prokuratury za stwierdzone w hospicjum nieprawidłowości w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego odpowiedzialni byli wyłączenie Barbara Bonna oraz Jerzy K., przy czym nieprawidłowości te narażały pensjonariuszy oraz pracowników hospicjum w chwili wystąpienia nagłego zagrożenia, jakim jest pożar, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W ocenie prokuratury przyczyniło się to do nieumyślnego spowodowania śmierci czterech pensjonariuszy w pożarze, a prócz tego miało wpływ na powstanie obrażeń ciała, głównie polegających na zatruciu tlenkiem węgla, u kolejnych ośmiorga pacjentów hospicjum.
Teraz sprawie przyjrzy się sąd. Dziś ruszył proces, a pierwsza rozprawa właśnie trwa. Wśród obserwatorów są także ogólnopolskie media. W planie jest m.in. odtworzenie nagrań z kamer, które zapisały się feralnej nocy. Więcej w jutrzejszym wydaniu "Czasu Chojnic".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!