Reklama

Będą podwyżki dla pracowników szkół

07/03/2013 15:18

– Sytuacja dojrzała do tego, żeby wreszcie ją jakoś uregulować. Podwyżki będą dotyczyć wszystkich pracowników, oprócz nauczycieli i dyrekcji – tłumaczy Bernadeta Zimnicka. Wzrost płac będzie kosztował gminę 200 tysięcy złotych.

? Sytuacja dojrzała do tego, żeby wreszcie ją jakoś uregulować. Podwyżki będą dotyczyć wszystkich pracowników, oprócz nauczycieli i dyrekcji ? tłumaczy Bernadeta Zimnicka. Wzrost płac będzie kosztował gminę 200 tysięcy złotych.

Zamieszanie w szkolnych płacach zaczęło się, gdy rząd po raz kolejny podniósł płacę minimalną. W 2013 roku minimalna płaca brutto wynosi 1 600 złotych. – Doszło do takiej powiedzmy anomalii, że osoba przychodząca do pracy w szkole zarabiała od początku prawie tyle samo, co pracownik, który miał nawet 

Reklama

20-letni staż pracy – tłumaczy sytuację Bernadeta Zimnicka z Gminnego Zespołu Oświaty. Stało się tak dlatego, że wynagrodzenie zasadnicze i wysługa lat były łączone w jedną wypłatę. – Nie było prawie żadnego zróżnicowania pomiędzy młodymi a starszymi stażem pracownikami – dodaje szefowa GZO.

Podwyżka za staż

W gminie podjęto decyzję o zmianie sposobu wynagradzania sekretarek, kierowców, pracowników gospodarczych i sprzątaczek. – Dodatek stażowy będzie wyłączony z podstawy wynagrodzenia. Płaca minimalna stanie się wynagrodzeniem zasadniczym. Oprócz tego będzie dodatek stażowy – tłumaczy Bernadeta Zimnicka. Planowana podwyżka ma być na poziomie około dwóch procent za każdy rok pracy. W praktyce kwoty te nie będą równe – wyniosą od około 100 do 300 złotych. – Wszyscy dostaną jakąś podwyżkę. Z maksymalnym dodatkiem stażowym pracownik będzie zarabiał około 1 950 złotych brutto – mówi szefowa gminnej oświaty.

Reklama

Dyrektor decyduje

O kształcie podwyżek kierownictwo GZO i władze gminy będą rozmawiać z dyrektorami wszystkich placówek. Ostatecznie to oni decydują o wielkości wypłat pracowników. Wspomniani pracownicy szkół to około 80 osób. Podwyżki to wydatek na poziomie około 200 tysięcy złotych rocznie. – Zmiany w wynagrodzeniach mogą zostać wprowadzone już za miesiąc marzec lub kwiecień – dodaje Zimnicka. – Dajemy podwyżki tym, którzy w szkolnictwie zarabiają najsłabiej – przyznaje wójt Zbigniew Szczepański.

Reklama

Sam chciał do szkoły

Jednym z gospodarczych pracowników szkolnych jest Waldemar Ochlik. Były sołtys pracuje jako robotnik gospodarczy Szkoły Podstawowej w Nieżychowicach. Dawniej tę funkcję nazywano po prostu woźnym. – Zacząłem pracować w szkole w 1994 roku. Złożyłem podanie i zostałem przyjęty – wspomina pan Waldemar. W szkole zastąpił poprzedniego woźnego, który zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Jak wygląda dzień pracy w placówce? – Zimą przychodzę około 6.00 rano. Otwieram szkołę, palę w piecu, odśnieżam wejścia i parking. Naprawiam drobne usterki. Latem, w zależności od potrzeb, wykonuję zaplanowane remonty – wymienia pan Waldemar.

Reklama

To dobra praca

Waldemar Ochlik na swoje zajęcie nie narzeka. – Lubię swoją pracę. Nie ma co dużo gadać, tylko brać się do roboty, żeby szkoła dobrze wyglądała – mówi mieszkaniec Nieżychowic. Pięćdziesięciotrzylatek mówi, że jeżeli będzie miał taką możliwość, to w szkole będzie chciał pracować do emerytury. – To jest dobra praca. Poza tym, kto by mnie teraz przyjął, w takim wieku? – pyta z uśmiechem Waldemar Ochlik. Jak zapewnia mieszkaniec Nieżychowic, o podwyżkach dla pracowników szkół dowiedział się dopiero od dziennikarza „Czasu Chojnic”. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości