Próba sprzedaży Centrum Parku zakończyła się fiaskiem. Tylko czy prezes Mariusz Paluch chciał rzeczywiście spółkę sprzedać?
Próba sprzedaży Centrum Parku zakończyła się fiaskiem. Tylko czy prezes Mariusz Paluch chciał rzeczywiście spółkę sprzedać?
W poniedziałek prezes Centrum Parku tłumaczył się przed radnymi ze swoich starań sprzedaży spółki. Do próby zbycia doszło po prośbie radnego Krzysztofa Haliżaka, który jest za prywatyzacją miejskiej spółki. Okazało się, że na ogłoszenie o sprzedaży udziałów w spółce Mariusz Paluch wydał niecały 1 000 złotych. – „Gazecie Wyborczej” zapłaciliśmy około 600 złotych – mówił na sesji .
Co za tyle można?
Radny Bartosz Bluma zapytał, jak duże było to ogłoszenie. Prezes odpowiedział wymijająco. My sprawdziliśmy. 600 złotych starczy jedynie na moduł ogłoszeniowy na stronach z komunikatami. Reklama ginie więc w gąszczu innych ogłoszeń. Ma wymiary 4,5 na 5,5 centymetra (półtora znaczka pocztowego) i jest czarno-biała. To najtańsza opcja w gazecie. Co ważne, ogłoszenie za te pieniądze może ukazać się od wtorku do czwartku albo w sobotę. W poniedziałek i piątek „Wyborcza” sprzedaje się o wiele lepiej. Ogłoszenia są więc droższe.
Co prezes napisał?
W ogłoszeniu Mariusz Paluch nie wspomniał, że chce sprzedać basen z halą sportową. Zresztą, zbyt wiele by się w jednym module ogłoszeniowym nie zmieściło. Jak brzmiało ogłoszenie? – Centrum Park Chojnice spółka z.o.o. sprzeda całość lub część udziałów w spółce i podałem mój numer telefonu komórkowego – mówi Mariusz Paluch. Prezes za około 200 złotych wykupił też ogłoszenia w „Dzienniku Bałtyckim” i „Gazecie Pomorskiej”. Efektu nie było prawie wcale. Zadzwonił jedynie biznesmen ze Śląska, który był zainteresowany urządzeniem u nas rzeźni, a nie prowadzeniem basenu.
Prezes jest biedny
Mariusz Paluch mówi, że mógł wcale nie dawać ogłoszenia w ogólnopolskiej gazecie. – Powiesiłbym je na tablicy ogłoszeń w siedzibie spółki i koniec. To był mój pomysł, żeby reklamować się w „Gazecie Wyborczej” – tłumaczy prezes spółki. – Myślę, że to był dobry wybór, bo tę gazetę czytają ludzie biznesu – mówi Mariusz Paluch. Prezes dodaje, że nie zamieścił większego ogłoszenia, bo nie było go na nie stać. – Jeśli rada miejska uzna, że mam zrobić porządną kampanię reklamową i da mi na nią środki, to nie ma problemu. Mnie na większe ogłoszenia nie stać, bo jestem po prostu biedny – kwituje Mariusz Paluch.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!